Cześć dziewczyny
Ja wczoraj miałam zwariowany dzień, musiałam od teściów jechać do rodziców żeby wszystko popakować bo dzisiaj wszystko kurier zabiera, potem do szwagierki bo brat mojego j wyjeżdżał więc trzeba było się pożegnać, potem do teściów i wieczorem poszliśmy do kina na 3 część zmierzchu. Byłam też z Kubą na shreku ale nic specjalnego, to już za bardzo naciągane było, dobrze że to ostatnia część, jeszcze wybieram się na uczeń czarnoksiężnika bo uwielbiam filmy z nicolasem cage. A tak poza tym tym to jest tak jak myślałam że będzie, teściowa cały dzień w łóżku a tyle się nagadała że zajmie się dziećmi, teścia wiecznie nie ma a tak chciał żeby wnuki przyjechały a jak gdzieś wychodzimy to jest zły ze nas nie ma bo wg niego to powinniśmy cał czas w domu siedzieć i na niego czekać. Moja mama wczoraj się popłakała jak do niej dotarło że już wyjeżdżamy aż mi się łzy w oczach pokazały pomimo ze już chcę wracać do domu.
Emilia nie martw się to niestety tak długo trwa i do nich też trzeba cały czas chodzić i dzwonić, najważniejsze że potem to wyrównują, w glasgow to trwało ponad 3 miesiące, a w airdrie po 2 tg mialam kasę na koncie.