hejo

widze temat benefitow grrrrrr wiec zaczne tak(jako ze mam ostatnio wprawe

)
kiedy maz pracowal 35h w tyg a ja juz po macierzynskim pracowalam 12h nic nam sie nie nalezalo----zero workong taxu dla mezastego, zero housingu i council benefitu i ciezko bylo bo co ja do domu raptem 380Ł wnioslam+80 child benefit i mielismy wtedy jakies 25Łtyg child taxu
teraz jak mezasty zmienil prace (i chyba skonczy jako self employed jak sie okazuje) to mamy jego wyplate+54Łtyg child tax+80Łmiesiecznie child benefit+ ja jestem na zasilku dla bezrobotnych wiec 260Ł miesiecznie...niby nadal nie kokosy ale mezowi dali workong tax (7Ł tyg hahahaha--przynajmniej pieluchy kupie

) i mamy dostac housing i council benefit ale pewno dadza tez grosze
staje na rzesach zeby zalapac prace na wieczory ale jest ciezko


na wieczory niby pozostaje sprzatanie np biur czy w marketach ale aplikuje od ponad 3 mcy i doopa

nawet przed swietami bylam w jobcentre i gosc mi mowi ze na czas swiat szukaja na poczte-dal ulotke i mowi zeby aplikowac online....wracam do domu a tu lipa tylko stanowisko jakiegos managera zostalo

ja tez nie umiem tak sie zamknac w czterech scianach...ja musze do pracy nawet juz nie za kasa (choc kolorowo nie jest) ale dla mnie samej dla kontaktu z ludzmi i chocby z mopem


mam fuche na osiedlu u jednej pani pomagam bo jest niepelnosprawna i wrocila ze szpitala do zapuszczonej chalupy i sobie nie radzi ale kokosow tez mi to nie da niestety---ale choc jest z kim pogadac i sie wyrwe na troche z domku:-)
wiec proponuje skladac aplikacje i wysylac o benefity--najwyzej odmowia. nie korzystajcie z tych biur polak w szkocji bo naciagaja strasznie. a niestety jak chodzilam do citizen advice to tez nie zawiele pomogli...pan zrobil kalkulator benefitow online wyszlo mu ze tyyyyyyyle moge dostac i doopa

tyle to sobie sama moglam sprawdzic bez szlajania sie do nich ehhh