Byliśmy dzisiaj na rehabilitacji .Marcelka i Jasio są podklejeni plastrami. Marcelka mówi już tata,wcześniej zaczęła mówić mama a tata dumny jak paw.Oprócz tego mówi daj.Jasio tak jak wcześniej mówi gi co znaczy nogi i ne-nie.Jemu mowa idzie ciężej za to przesyła buziaki i ostatnia umiejętność to plucie i karmienie psa .Marcelka nareszcie przekręca się na boki ,Jaś dopiero zaczyna.Obydwoje podają rączkę na słowo cześć.Kiepski mamy podpór ,więc teraz będziemy go szlifować.