U mnie w czwartek bedzie 32 tydz I mam wizyte u poloznej...maly oczywiscie ruchliwy co chwile sie wyciąga albo fikołki robi...najgorzej jak idę na małe zakupy do centrum mam kawałek moim tempem tj 15min i spacerkiem wtedy jak trochę za długo juz chodzę to mały sie napina i usadawia okolice pępka i dosyć nisko jest...
Mój maz jest w pracy w sylwestra jak zaczyna 31.12 o 11 to kończy 5.01 o 5 rano ale pewnie będzie gadać z szefem czy by nie mogli zamknąć pizzeri wcześniej wiec wtedy w nocy po mnie by podjechali i byśmy pojechali do tego kolegi z tym ze on sie lubi wypić a mój maz jak pije Wisky czy wódkę to bez popitki i zawsze więcej alko niż coli...
Do tego w pierwszy dzień świat zepsuł nam sie bojler(tu nie ma ogrzewania centralnego tylko jest jeden bojler który ogrzewa wodę i ogrzewa cały dom) wiec 3 dni czekania aż przyjdzie fachowiec do niego a jak przyszedł to był wieczór zaczął naprawiać ale powiedział ze przyjdzie rano No i był zaczął tam stukać rozkręcać naprawiać potem sie zebrał i pojechał znowu czekania dwa dni i wczoraj był jakiś inny fachowiec rozkręcił aż do samych rurek i powiedział ze nie ma szans aby naprawić, miał być o 21 inny aby stwierdzić czy da sie go naprawić oczywiście nie za darmo a jak nie to nowy a nowy to jest koszt 1000£ dobrze ze właściciel tego domu zgodził sie w razie czego zapłacić taka kasę ale to nie wcześniej by kupowali i montowali niż w pierwszym bądź drugim tyg stycznia...
Wiec nawet normalnie do toalety nie da sie pójść dobrze ze na drugim pietrze jest mniejsza łazienka i jest prysznic podłączony do takiej małej skrzynki i ogrzewa tam wodę elektrycznie to w końcu po 5 dniach mogłam wziasc prysznic...dobrze ze mam taka dmuchawe w pokoju elektryczna to trochę ogrzeje ale i tak nie tak jak powinno być...
Normalnie masakra ten siostrzeniec właściciela co z nami wynajmuje wraz z żona mu nawet nie zależy aby ktoś przyszedł tak samo jego kumplowi....tylko czekać aż od niego 5 miesięczny syn zachoruje i wtedy może coś zrobi...ale to nie normalne jest...gdyby nie to ze mój maz od rana do nocy pracuje i nie zna nikogo kto by to naprawił to by sie tym zajął...a tu jedna wielka lipa....jak chce coś ugotować to otwieram piec włączam i z drugiej strony kuchni podłączam dmuchawe i wtedy w ciągu 20 min sie nagrzeje...maz juz tez stracił cierpliwość powiedział ze tylko wpłaci utarg do banku i spróbuje sie z tym znajomym skontaktować co wynajmuje z nami aby zadzwonił po jakiego fachowca...