• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcowe mamy 2020

reklama
Oczywiście masz rację, ale te kilka dni nie robią takiej różnicy jak przy liczeniu od dnia ostatniej @ :)
Tak, tylko że wiek dziecka na usg masz podawane od ostatniej @ i z góry jest przyjęte +/- 14 dni, a przy jeszcze dłuższych cyklach napewno też jest to odpowiednio wyliczanie. Pierwsze usg są najbardziej wiarygodne co do dnia zapłodnienia jeśli oczywiście ciąża rozwija się prawidłowo i przy długich cyklach wiek ciąży będzie wyliczona na podstawie tego usg.
 
Kurczę mam plamienie brazowe trochę znowu... :/ nie wiem czy się martwić tym czy jak. Ma któraś jeszcze?? Albo miała w poprzedniej ciąży, która się dobrze skończyła? Ja miałam w poprzedniej j skończyła się złe. Jutro napisze SMS do ginekolog
Ja miałam plamienia w poprzedniej ciąży i naprawdę byłam już wręcz przekonana że pewnie znowu skończy się poronieniem (wcześniej poronilam 7t 4d) na szczęście skończyło się wszystko dobrze brałam wtedy LUTEINE i urodziłam zdrowa dziewczynkę
 
Ok, koniec postów o poronieniach i takich negatywnych... !!
Dziewczyny, tak się zastanawiam, co ja będę robić całymi dniami jak już pójdę na L4? :D
ja jak byłam w pierwszej ciązy to musiałam szybko uciekać na L4- bo taka praca, nocki, dźwiganie itp. [Poszłam do lekarza na nfz i usłyszałam:,, a co pani myśli, że będzie jak księżniczka leżeć całą ciążę..zwierzęta też ronią, więc jak ma Pani poronić to poroni, a jak nie to urodzi i do roboty". Oczywiście kierowniczka nalegała na zwolnienie, bo byłam zbędna w pracy, nie było dla mnie stanowiska. Wtedy trafiłam na cudowną lekarkę- prywatnie- kobieta anioł, tego potrzebowałam debiutując jako mama. Na każde usg mąż jechał ze mną, rozmawiała z nami, super podejście. I moje dziecko czekało, aż ona będzie miała dyżur w szpitalu i wtedy zaczął się rodzić- poród indukowany w 41tyg. Bardzo mi pomogła w trakcie porodu.
A wracając co robiłam na L4: zaangażowała się właśnie w forum- mamy listopadowe, bo rodziłam 8 listopada- pisałyśmy, wspierałyśmy się. BYłam bardzo aktywna całą ciążę do 7 miesiąca uprawiałam nordic walking, ćwiczyłam na piłce. Ponadto szkoła rodzenia- polecam- poznałam super mamy, mamy do tej pory kontakt. Szykowanie wyprawki i zaangażowałam się w konkursy i od tej pory biorę w różnych udział i tak oto zdobywam rzeczy dla dziecka:)
A ja jestem z Zielonej Góry- zachód POlski, a dokładnie obrzeża miasta- 10km do centrum:)
 
Masz rację troszkę za dużo tego smutnego wątku, ogólnie nie pomaga w niczym a wręcz wywołuje nie potrzebnie panikę. Jeśli dziewczyny potrzebujecie rozmowy to napewno są już utworzone takie wątki, a tutaj niech będzie pozytywne nastawienie do sytuacji, po takich stratach trzeba przejść do codzienności a nie skupiać się i porównywać do tego co było kiedyś. Też poronilam 2 razy a teraz mam 3 dzieci, z tego wynika że natura wie co robi i trzeba dążyć do swojego. Wiadomo że gorzej jest jak ktoś jest chory ale od tego są lekarze którzy potrafią w dużej mierze pomoc. Więc umawiamy się na pozytywne myślenie a nie kręcenie wątku w 80% o poronieniach
Ok jestem za ale jeśli w obecnej ciąży ktoś ma problem np plamienia itd to chyba lepiej się poradzić? Zapytać jak u reszty, może ktoś miał takie doświadczenia w poprzednich ciazach i chce się tym podzielic :) Byłoby super gdyby były same pozytywne wieści od każdej z nas :) Mi osobiście dziewczyny tutaj bardzo bardzo pomogły :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry