W ogóle jak robicie mięsko (i jakie) w sosie dla dzieci?
Naprawdę poszukaj przepisów na necie, tak będzie dla Ciebie najwygodniej. My tu gotujemy tak różnorako, że nie wiem, czy coś pomożemy. Ja gotuję nadal najczesciej osobno dla syna, bo mąż jada tłusto i sosiście, a roczniak nie może zbyt czesto tak jadać. Inne tutaj gotują normalnie dla calej rodziny, a dzieciom odkladają wczesniej porcje przed dosoleniem. Inne z racji problemów z karmieniem stałym są nadal na słoiczkach. Niektore dzieci mają bardzo ograniczoną diete przez alergie, inne mniej, a jeszcze inne wcale alergii nie mają i jedzą już wszystko od mleka krowiego, przez cytrusy, po orzechy i truskawki. Musisz znaleźć swój sposób, który będzie najlepszy dla Twojego malca.
Ja najogólniej mówiąc, to podaje Tomkowi każde mięso oprócz cielęciny, bo bmk poteguje jego AZS. Mieso najwole mu podawac z rosolu, bo jest mega miekkie, albo z udek, bo jest miekkie i śliskie, albo cos z mielonego robie, albo siekam na kąski z ktorymi sobie poradzi. Kaczki nie lubie robić, bo nie potrafie zrobić smacznej i zawsze suche mi wychodzi.
Zdarzało mu się już zjeść kawałek kotleta z talerza wujka, karkówki od cioci, mielone z talerza babci, rybę w panierce też od babci, sos robiony na drobiowych żoładkach...znow od babci, wątróbke króliczą itd. Tak teraz mysle ze babcia czesto go karmi poza schematem


