reklama

Marcowe mamy 2023

Ps- martwiłam się że koty mają wywalone na mnie i ciążę ( w takim sensie ze niby zwierzaki wyczuwają, że Wasze zaczęły się przytulać, pilnować Was itd) I co? Od wczoraj jeden z moich chłopaków na krok mnie nie odstępuje 😜 tak jak zawsze to był "tatusia synek" I w zasadzie głównie z partnerem przebywał i ewentualnie do niego się przytulał tak teraz od 2ch, może 3ch dni nie odstępuje mnie na krok, tuli i się i mizia 😅🤩 tyle wygrać 🤣
mój na razie nic nie poczuł 😄
 

Załączniki

  • 9c969fcc-1cfe-4a09-bf84-efcfe575061f.jpeg
    9c969fcc-1cfe-4a09-bf84-efcfe575061f.jpeg
    58,9 KB · Wyświetleń: 70
reklama
o rany! To dużo na głowie 😊 powodzonka!
no u mnie partnerem też wyczekany 😍 oczywko nie jest ideałem (jak każdy z nas) ale dba o mnie i kocha mega mocno! I naprawdę jest złotym człowiekiem jeśli chodzi o radzenie sobie z moimi emocjami, wspieraniu mnie i podnoszeniu na duchu.. zresztą cala ta nieplodnosc z którą się zmagaliśmy naprawdę wywlokła na wierzch prawdziwych nas i myślę że bardzo to nas do siebie zbliżyło (ehh czasem te negatywne doświadczenia zbliżają bardziej niż slodkienkolorowe żyćko)
Oj zdecydowanie. Po poronieniu mój mąż powiedział jak byłam taka załamana że jak przetrwaliśmy to co się stało to już nic nam nie jest straszne ❤️ Naprawdę wsparcie mężczyzny jest ogromnie ważne i dużo daje.
 
Ja to czekam na godzinę zero w piątek. W ostatniej poronionej ciąży zaczęłam w ten dzień plamić i nie doczekałam wizyty u gin. Poszłam wiedząc, że już nic z tego nie będzie ech. Dlatego jeśli do pt. będzie cisza, to odhaczam mały ciążowy sukces.
matko…mialam tak samo! I dzis jest moj dzien zero…poprzednia ciaza skonczyla sie na 6+5, w dzien pierwszego usg, na ktorym oczywiscie widac bylo czarno na bialym…teraz ciesze sie, ze dotrwalam do tego momentu, ale dalej mam w glowie czarne mysli…a co jesli nagle serduszko przestanie bic, a ze ten crl jest za maly i na pewno nic z tego nie wyjdzie…czekam na pierwszy tydzien sierpnia (czyli drugie usg) jak na szpilkach 🥺 poronienie zostaje w glowie do konca zycia i wkurzam sie, ze nie moge sie do konca cieszyc ciaza.
 
reklama
matko…mialam tak samo! I dzis jest moj dzien zero…poprzednia ciaza skonczyla sie na 6+5, w dzien pierwszego usg, na ktorym oczywiscie widac bylo czarno na bialym…teraz ciesze sie, ze dotrwalam do tego momentu, ale dalej mam w glowie czarne mysli…a co jesli nagle serduszko przestanie bic, a ze ten crl jest za maly i na pewno nic z tego nie wyjdzie…czekam na pierwszy tydzien sierpnia (czyli drugie usg) jak na szpilkach 🥺 poronienie zostaje w glowie do konca zycia i wkurzam sie, ze nie moge sie do konca cieszyc ciaza.
będzie dobrze!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry