• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcowe prawilne kreski 🌷☀️

spokojnie, my Ci omówimy tu 😂
Liczę na to 😁 że zinterpretujecie jak będzie trzeba , zanim znajdę tu androlog a już patrzyłam , że w zasięgu trudno będzie nie wiem czy jak coś źle nie wyjdzie, to nie będzie trzeba lecieć do pl na wizytę... No chyba że mąż zainteresuje się mocniej tematem in vitro w klinice tutaj, wiadomo że język medyczny to wyzwanie , ale ja bym podołała pouczyła się terminów typowych i jakoś byśmy dali radę się dogadać.
Jakie to wszystko trudne za granicą....
 
reklama
Liczę na to 😁 że zinterpretujecie jak będzie trzeba , zanim znajdę tu androlog a już patrzyłam , że w zasięgu trudno będzie nie wiem czy jak coś źle nie wyjdzie, to nie będzie trzeba lecieć do pl na wizytę... No chyba że mąż zainteresuje się mocniej tematem in vitro w klinice tutaj, wiadomo że język medyczny to wyzwanie , ale ja bym podołała pouczyła się terminów typowych i jakoś byśmy dali radę się dogadać.
Jakie to wszystko trudne za granicą....
kobieto, jesteśmy w XXI wieku, po pandemii w dodatku, są konsultacje online, nie musicie przylatywać do PL :)
 
Liczę na to 😁 że zinterpretujecie jak będzie trzeba , zanim znajdę tu androlog a już patrzyłam , że w zasięgu trudno będzie nie wiem czy jak coś źle nie wyjdzie, to nie będzie trzeba lecieć do pl na wizytę... No chyba że mąż zainteresuje się mocniej tematem in vitro w klinice tutaj, wiadomo że język medyczny to wyzwanie , ale ja bym podołała pouczyła się terminów typowych i jakoś byśmy dali radę się dogadać.
Jakie to wszystko trudne za granicą....
wiesz co ja też tak myślałam gdy zaczęłam walczyć z tarczyca za pomocą NHS ale oni naprawdę tu są przyzwyczajeni że mało kto jest biegły plus sam personel to często imigranci więc bardzo się starają by się dogadać, z tym to naprawdę się nie martw
 
Liczę na to 😁 że zinterpretujecie jak będzie trzeba , zanim znajdę tu androlog a już patrzyłam , że w zasięgu trudno będzie nie wiem czy jak coś źle nie wyjdzie, to nie będzie trzeba lecieć do pl na wizytę... No chyba że mąż zainteresuje się mocniej tematem in vitro w klinice tutaj, wiadomo że język medyczny to wyzwanie , ale ja bym podołała pouczyła się terminów typowych i jakoś byśmy dali radę się dogadać.
Jakie to wszystko trudne za granicą....
A jak w UK wygląda in vitro? Są jakieś dofinansowywania czy wszystko płatne?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry