• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcowe prawilne kreski 🌷☀️

reklama
tak sobie mysle ze moja Mama czy generanie inne mamy z czasow okolo PRL to napewno ani sie nie suplementowaly ani nie jadly jakos super roznorodnie a jednak z zachodzeniem w ciaze/donoszeniem jakos mniej problemow chyba bylo

no ale ja lykam jak glupia, reklamy chyba dzialaja :D

Pytanie na ile się o tym mówi - bo mam wrażenie, że nadal po prostu temat jest zamiatany pod dywan.
Ja dopiero całkiem niedawno dowiedziałam się, że moja mama poroniła pod koniec '89
O moich babciach oficjalnie nic nie wiem ale biorąc pod uwagę to, że jedna miała konflikt krwi i po między pierwszą a drugą ciążą było 7 lat to obstawiam, że mogło być różnie. Druga dzieci miała mocno po 30stce, różnica to "tylko" 4 lata, ale nadal to chyba sporo jak na lata '60. Do tego drugie to skrajny, ledwo 1kg wcześniak (tzn. teraz to już całkiem spora babka ;) )

Prababcie to już w ogóle temat totalnie zamknięto odległy - jedna miała zaledwie 1 dziecko, moja mama coś mówiła, że tam były jakieś problemy, ale co i jak to nie wiem bo o tym się nie mówi, poza tym kto by w czasie powstania warszawskiego miał czas na seks i ciąże
Inna co prawda miała 4 dzieci, które udało mi się poznać, no ale podobno tych dzieci było dużo, dużo więcej ale umierały na tyle szybko, że ich siostra a moja babcia nawet nie była wstanie określić ich liczby
Kolejna też ma część dzieci na cmentarzu. Czwartej nie poznałam - więc i o liczbie dzieci nic nie wiem tzn. żyjących było 3, ale jako że mąż szybko trafił do obozu koncentracyjnego i tam zmarł to pewnie też nie bardzo potem były chęci by kolejne z kimś mieć

Ale wracając do roku 2023 - dopiero jak doświadczyłam ciąży pozamacicznej, zaczęłam się dowiadywać jaki to problem i jak wiele osób w moim otoczeniu doświadczyło straty
 
A ja uwielbiam mięso i nigdy nie zrezygnuje z jedzenia mięsa 😅🙆🏻‍♀️
this christmas soulmates GIF
 
Hejka, jestem po wizycie u lekarza i okazuje się że mam wadę wrodzoną macicy, jutro idę na potwierdzenie czy to macica łukowata czy przegroda macicy (USG 3d/4d). Pytanie, czy ktoś z was stara się zajść w ciążę z taką wadą? Nie ukrywam że poczułam jakby mnie ktoś walnął jak to usłyszałam i generalnie jak byłam podłamana już wcześniej tak teraz jestem jeszcze bardziej
 
Hejka, jestem po wizycie u lekarza i okazuje się że mam wadę wrodzoną macicy, jutro idę na potwierdzenie czy to macica łukowata czy przegroda macicy (USG 3d/4d). Pytanie, czy ktoś z was stara się zajść w ciążę z taką wadą? Nie ukrywam że poczułam jakby mnie ktoś walnął jak to usłyszałam i generalnie jak byłam podłamana już wcześniej tak teraz jestem jeszcze bardziej

Z przegrodą przychodzi mi do głowy tylko @Pszczolka38
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry