niekat
Fan(ka)
Marcel najczęściej zasypia sam tzn odkąłdam go przytulam przykładam pieluszkę i on zasypia.No chyba ze w wózku to bez przytulania;-)jesli nei chce zasnąć i amrudzi ale ja wiem ze jest senny a nie głodny i nie ma mokro (np jak dziś wieczorem) podchodze do neigo wkłądam smoka przytulam pieluszkę, głaskam po buzi, biorę za rączkę chwilkę postoję , porobię ciiiii i wychodze - i tak do zaśniecia małego.Czasem to trwa kilka minut czasem dłuzej ale ZAWSZE w koncu działa
:-)
a o dzieciach - pulpetach jeszcze - jakby musiał wyglądac niemowlak żeby nie nazwano go pulpetem??jak dziecko z Etiopii
wnerwia mnie to.Z Oliwią było to samo
lezy w wózku a wszyscy - ooo jaka pucia! a mnie piana znów się toczyła bo jest milion okreslen na małe dziecko i pucia lub pulpet niekoneicznie muszą być najfajniejsze...
(oj wiem ze dramatyzuje!tylko ja i tak mam problem z postrzeganiem siebie i nie lubię jak mi moje dzieci dodatkowo "utuczają"
)
:-)a o dzieciach - pulpetach jeszcze - jakby musiał wyglądac niemowlak żeby nie nazwano go pulpetem??jak dziecko z Etiopii
wnerwia mnie to.Z Oliwią było to samo
lezy w wózku a wszyscy - ooo jaka pucia! a mnie piana znów się toczyła bo jest milion okreslen na małe dziecko i pucia lub pulpet niekoneicznie muszą być najfajniejsze...
(oj wiem ze dramatyzuje!tylko ja i tak mam problem z postrzeganiem siebie i nie lubię jak mi moje dzieci dodatkowo "utuczają"
)
:-)
ale na szczęście nie idzie tego dużo zjeść
), raczej same za dużo sie nie ruszają na tyle aby trzymać linię, jak zaczną chodzić to się to zmieni
, chociaz na razie mi to w życiu nie przeszkadza jakoś specjalnie
lub w wózku (w dzień)ale dziś wieczorem po najedzeniu i przeczytaniu bajki (tzn opowiedzeniu bo znam ja już na pamięć
)
, w tym dwa razy nie udało mi się zdążyć;-) Tak się zaparłam, że nie odpuściłam
:-( podiękuję