ninjacorps
Marcóweczka 2008
A u nas to Was raczej nie zaskoczę, małżona poznałam tu: Jednostka Poszukiwawczo-Ratownicza w Złotoryi (jestem nawet w zakładce "galeria" na paru zdjęciach ale w większości zakamuflowana albo w jakimś kasku to pewnie nie poznacie ;-))
Ganiał mnie po lasach i td (bo był moim instruktorem) i łaził za mną, chociaż nie chciał ze mną gadać (tzn. wstydził się). Konkurencję miał ostrą bo chłopa z 60-ciu i nas 3 laski, więc nawet jak na zgrupowaniu letnim miałyśmy pozarastane brwi, czarne pazury i śmierdzące nogi, to byliśmy na takim odludziu, że i tak musieli na nas lecieć
Jak się znajomi mnie pytali, po jaką cholerę jeżdżę 450 km na jakieś zadupie co dwa tygodnie, żeby się nazap...dalać po lasach w 30 stopniowym upale w ciężkich butach to im mówiłam ,że to moje poświęcenie bo męża szukam, bo wiek odpowiedni a tam same dziarskie chłopaki w wieku przedmałżeńskim to gdzie mi indziej szukać takiego męża
(jakby ktoś mi powiedział, że zacznę świrować z moim mężem to bym się popukała w głowę hahahhahahaahahaah, także miłość od pierwszego wejrzenia to to nie była
).
No i biedny musiał się potem jeszcze rok tłuc do mnie co tydzień (!) z Wrocławia (bo tam studiował) pod Wawę... Miał chłopak zaparcie....:-)
Aha - przychylam się do opcji - "TEN = nie ma co czekać"

. Kiedyś Wam pisałam - w piątek zanieśliśmy papiery i dzięki miłemu panu z USC "w drodze wyjątku, z ważnych powodów" w sobotę nam ślub dali a matki mało zawału nie dostały
no bo ślub nad morzem się odbył (no ale pokornie odwaliliśmy wesele pół roku później)
Ganiał mnie po lasach i td (bo był moim instruktorem) i łaził za mną, chociaż nie chciał ze mną gadać (tzn. wstydził się). Konkurencję miał ostrą bo chłopa z 60-ciu i nas 3 laski, więc nawet jak na zgrupowaniu letnim miałyśmy pozarastane brwi, czarne pazury i śmierdzące nogi, to byliśmy na takim odludziu, że i tak musieli na nas lecieć
Jak się znajomi mnie pytali, po jaką cholerę jeżdżę 450 km na jakieś zadupie co dwa tygodnie, żeby się nazap...dalać po lasach w 30 stopniowym upale w ciężkich butach to im mówiłam ,że to moje poświęcenie bo męża szukam, bo wiek odpowiedni a tam same dziarskie chłopaki w wieku przedmałżeńskim to gdzie mi indziej szukać takiego męża
(jakby ktoś mi powiedział, że zacznę świrować z moim mężem to bym się popukała w głowę hahahhahahaahahaah, także miłość od pierwszego wejrzenia to to nie była
).No i biedny musiał się potem jeszcze rok tłuc do mnie co tydzień (!) z Wrocławia (bo tam studiował) pod Wawę... Miał chłopak zaparcie....:-)
Aha - przychylam się do opcji - "TEN = nie ma co czekać"


. Kiedyś Wam pisałam - w piątek zanieśliśmy papiery i dzięki miłemu panu z USC "w drodze wyjątku, z ważnych powodów" w sobotę nam ślub dali a matki mało zawału nie dostały
no bo ślub nad morzem się odbył (no ale pokornie odwaliliśmy wesele pół roku później)
. Ale z tego co widać to u Ciebie jest wręcz odwrotnie, co poświadcza obecność Irenki i Jacka
. W tym roku w grudniu minie 14 lat razem
);-)


