Anetka, kciuki mocno zaciśnięte
Ninja, pewnie, że lepiej pobyć trochę dłużej z mężem.
mim, zaglądaj częściej. Co do roczku, to pewnie przyjdą dziadkowie i bliższa rodzina. Prezenty będą (jeszcze nie mam pomysłu co kupić), torcik, dmuchanie świeczki (jeszcze trochę trzeba będzie zacząć naukę) no i tyle.
Beti, jeszcze niedawno karmiłam po przyjściu z pracy, przed nocnym spaniem i w nocy. Ale przez te moje choróbska mleka mam ostatnio dużo mniej i już tylko w nocy karmię. A właściwie to nad ranem. Udało mi się przesunąć nocne karmienie, bo Milenka kilka nocek ładnie przespała bez jedzenia i teraz jak się budzi to jej tylko wodę dawałam, poprzytulałam i zasypiała. Wczoraj zgłodniała o 4tej, a dziś już spała do 6tej.
Agunia, to widzę, że ostro się wzięłaś za siebie. Mam nadzieję, że wystarczy Ci samozaparcia i osiągniesz taką figurę jaką chcesz.
Jutro z dzieciakami wybieram się do lekarza. Mam nadzieję, że nas przyjmie. Przemko wieczorem znowu ponad 38°, ale conieco zjadł na kolację.