To znowu ja, dzisiaj czuję się świetnie i jakoś bardzo wylewnie.
Giza - leżałam na Brochowie, położne bardzo miłe ale lekarze to "święte krowy". Najbardziej zawiodłam sie na mojej ginekolog dr. Danucie Klimczak od dzisiaj odradzam ją wszystkim. Pozostali lekarze poprostu koszmar opierdzielili mojego Ukochanego, że co chwilę wypytuje jakie są rokowania i co się ze mną dzieje, a był w szpitalu zaledwie dwa razy w tygodniu.
Ale teraz już jest ok.
A propos nowego gina to jak narazie jestem zachwycona potrafił mnie pocieszyc i roztoczyc pozytywną wizję przyszłości.
Porodu z nim też chyba nie ma co się obawia bo z tego co zdążyłam się dowiedzie to ma do niego podobne podejście jak ja. Pozwala urodzi kobiecie w jakiej pozycji jest jej wygodnie a nie na łóżku porodowym dla wygody położnej. Opowiadał jak był w Afryce gdzie kobiety rodzą jak chcą, jak jest im wygodnie i jak czują, że jest im najlepiej. Pomyślałby ktoś, że Afryka taka biedna i zacofana a rodzą tam w bardziej ludzkich warunkach niż my.
Ok narazie wszystk, pozdrawiam.