reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

giza słuszna uwaga:-) już się robi:-) a ty wskakuj do łóżeczka i wypoczywaj.. dobrze ci to zrobi:-)

dziewczyny nosi mnie już:-) roboty wynalazłam sobie tyle, że chyba do świąt tego nie przerobię.. ale pewni po południu już mi sił zabraknie..
dzisiaj zrobiłam synkowi namiot i chyba sama mam większa z tego frajdę niż on:-D a teraz robimy super budowle z klocków drewnianych:-)
 
reklama
Sabincia - Nikodem jest przesliczny i wcale sie nei dziewię ze tak tęsknisz... taka kruszynke to tylko przytulic zeby czuła ze mamusia jest blisko:sorry2:
Dziewczyny na koncówce - ja tylko wchodze i sprawdzam czy sie która nie rozpakowała - tak już macie bliziutko:tak:
ja dalej chora - gardło mam jakbym nie mogła rpzełknąc ziemniaka i po południu ide do lekarza bo boję się ze to się przerodzi w coś gorszego (np angina ropna do której mam skłonnosci) - Giza mnei ejszcze wystraszyła że infekcja mozę przyspieszyc poród:szok:
wczoraj wzięłam sie ze strachu za te ciuszki i po przebraniu ich i odrzuceniu rózowych sukieneczek zostało tego neiwiele i doszłam do wniosku ze będe musiała sporo dokupić a na pewno tych najmniejszych rozmairów.Na szczescie mamy tu w meiscie taki ciucholand tylko dla dzieci wieć sie rpzejdę na dniach a reszte dokupię nowych... materacyk już odświerzony (pokrowiec wyprany a gąbka i wkałd kokosowy wywietrzone) jednak dotarło do mnei ze bez malowania całego meiszkania się nie obejdzie - tyle ejszcze do zrobienia a ja chora, Łuaksz pracuje i dalej kuchnię męczy no i zaczynam z lekka panikowac.Poza tym amm dosc tego bałaganu z powodu kuchni...
Po wczorajszym przekładaniu ciuszków z kupki na kupke nie miałam wieczorem siły na nic ...:baffled:
 
Ja mam obiecane kino na sobote (albo piątek) to sobie urządzimy fajny wieczór. A co najdziwniejsze, mąż chce iść na "Lejdis" :szok::-D To ja jak najbardziej za :-D

Sabinko
- super że jesteś już w domku i że Nikoś ma się dobrze! A 2 tyg szybko minął i będziesz go ściskać i tulić :tak::cool2: Ale słodziutki ten Twój skarbek!!! Ale ja lubie patrzeć na takie kruszynki :-)

Mrowa - brawo dla Melci :-D:-D:-D Dzielna z niej kobitka!

Wow Skaba - to musisz się po malutku zacząć pakować jak już masz takie rozwarcie a i waga Malutkiej niczego sobie :tak::tak:

Giza - widzę że i Tobie śpieszno do porodu ..... zresztą już co druga z nas ma "symptomy" zbliżającego się porodu .... ale heca! :-D:-D

A mi coś zgaga ostatnio przeszła .... i chwała BOGU :-D
Byłam dziś donieść mocz bo wczoraj zapomniałam i po 14 będę mieć wyniki, ciekawe co tam we mnie siedzi :blink:

Niekat - do łóżeczka a resztą niech się małżon zajmie ;-)
 
A ja dziś coś nie w sosie:dry:...czuję się taka zmęczona jak po jakimś maratonie. A noc przespana wzorowo. Tak więc nie wiem czemu tak się czuję:confused:.
Wczoraj z mężusiem obmyślaliśmy plan akcji porodowej:-D...co robimy jak się zacznie:-D i lista wisi;-). No i obmyślaliśmy prowiant dla mężusia(co by nie zapomnieć też o tatusiu w tych ważnych momentach)..na liście znalazły się red bulle, batoniki itp.:-D. Pozostaje tylko czekanie...:cool2:.

niekat- i ciebie dopadło? Kuruj się jak możesz, mężuś na pewno da radę. A ty żebyś nam się za wczasu nie rozpakowała.
Giza- nie dziwię się, że jesteś osłabiona...to się nie przemęczaj za bardzo. Odpoczywaj!
Skaba- podziwiam cię za powera...podziel się nim ze mną, bo u mnie dziś stan an minusie:sorry2:.
weronikaa- my też się wybieramy na Lejdis ale jeszcze nie wiem kiedy (jeśli zdążymy:-p)
mrowa- dzielna jest Meli, brawo dla niej. A jak uszko? Daj znać co tam gin powie...
Sabincia- Syncio cudowny!!Dobrze, że masz szpital bliziutko, to częściej możesz bywać:tak:. A jak Ty w ogóle się czujesz?

Dziewczyny ja chcę już urodzić!!! Bo mi ciężko i tęskno i w ogóle...Stresuję się tym, że nie wiem kiedy to nastąpi. Wszystko mam zazwyczaj z góry zaplanowane a tego nie da się zaplanować:baffled::baffled::baffled: i to mnie chyba najbardziej stresuje:no:.
 
Hello :-)
Sabincia jeszcze nie miałąm okazji pogratulować:tak: Nikoś sliczny i najważniejsza że jego forma nie spada :-) zobaczysz juz niedługo będzie z Wami w domku a wtedy chyba go z objęć nie wypuścisz:-D:-)

Mrowa dzielną masz córeczkę, życzę zdróka dla uszka;-)

Niekat - tobie też zdrówka, kuruj się i dbaj o siebie :-)

Giza - prosze dostosowac się do zlaeceń lekarza i wypoczywać wypoczywać i jeszcze raz wypoczywać:-)

Kasik trzymam kciuki, na pewno będzie dobrze:tak:
 
a ja dzis przetaszczyłam tzn przesunełam łóżeczko z pokoju "graciołka" do naszej sypialni;-) Łukaszowi musze powiedziec zeby zawiesił karuzele a Mela juz chce w tym łóżeczku spac i nie mzoe sie doczekać dzidziusia w przeciwieństwie do mamy:-p a Dziś jejw yszło zimno na pół wargi i tak mi jej szkoda
Mówi ze uszka nie bola tylko buzia:-(
Niekat to udanych zakupów:tak::-) i zdróweczka życze
 
no to może taki dziwny dziś dzień bo ja się czuje jakby po całym dniu pracy miała się położyć i jakiś dołek chyba łapie bo cały miesiąc czekałam na awans męża a dzisiaj jak się już wyjaśniło i zatwierdzone to nawet jakoś to spłynęło po mnie obojętnie:-(

pogoda ładna może przez to zaczynam się denerwować że czegoś mi jeszcze brakuje
że za późno się spakuje :wściekła/y:
idę ugotować barszczyk i może sobie poleże
 
Witam dziewczyny w ten przepiękny dzionek:tak::tak:
Mrówa rozumiem Twoją Amelkę, mojego Milo też często łapią zimniska, smaruje mu Hascovirem i dosyć szybko po tym przechodzi:tak:
Giza, Niekat kurujcie się, kurujcie abyście zdrowe rodziły:tak:
Oj jak ja zazdroszczę tym które mogą iść do kina!!!! ja mam kino 80 km od domu więc odpada....:wściekła/y:
A tak w ogóle to nic mi sie nie chce, jestem jakaś taka do niczego, a musze poprasować rzeczy dla maleństwa, może po tym przyjemnym zajęciu mi przejdzie??
 
Dziewczyny, nie zazdroszczę Wam tych choróbsk, a szczególnie tego jak Wam dzieci chorują :-(

My z małżonem jakoś nie chorujemy nigdy :confused:. Może Tymon będzie miał to po nas :happy2:
Chociaż słyszałam, że raz w roku to wskazane jest,żeby każdego przeziębienie pomęczyło trochę, bo wtedy człowiek się uodparnia.
 
reklama
tak narzekałam rano a w sumie ból gardła i osłabienie jakoś nie przeszkodziły mi w wysprzątaniu całej chałupy (łacznie z myciem podłóg i szorowaniem łazienki) i w spacerku z Oli do sklepu:sorry2:po tym spacerku mimo ze padłam na pysk to jakos czułam się bardziej trzeźwo - wywieytrzyłam cały dom i od razu jest lepiej - pogoda taka piekna ze drugie pranie w toku i będzie się na dworku suszyło:tak:
gardziołko napitala równo cały czas ale jak mam zajęcie to tak o tym nie myslę
jednak teraz jak juz wszytsko wysprzątane i obiadek u mamy jest przygotowany dla Łukasza to ja się chwilkę połozę i popatrzę na TV...:sorry2:brzucho ciagnie i nie chcę przedobrzyć;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry