reklama

Marcóweczki 2008 - wątek główny

reklama
Nareszcie ogarnęłam (narazie tylko) wątek główny, zaraz zabieram się za pozostałe.
Moja kruszynka śpi już drugą godzinkę, w nocy troszkę nam marudziła ale i tak jest kochana. Dziadkowie szaleją, a dziś prawdopodobnie przyjdą i teście (trudno trzeba odbębnić) :eek:

Nie dam rady spamiętać i odpisać co napisałyście, ale jedno co zapamiętałam, co do obrotów dzieciaczków pod koniec ciąży, na USG dzień przed porodem okazało się właśnie że się mała obróciła i znalazła się w pozycji "twarzyczkowej", a koleżanka co rodziła dzień po mnie - też się jej córcia obróciła w ostatnim momencie w poprzeg! I też robili jej cc. Tak więc nie wiem jak to jest z tym miejscem pod koniec ciąży, mówią że mało miejsca i że się nie obkręci a tu proszę ...:nerd:

Jeśli chodzi o wagę małej, USG poprzedniego dnia wykazało że ma ważyć 3820 ! :sorry: A tu 4160 :szok: I jak wierzyć USG??

Mnie na szczęście przedświąteczne porządki ominęły, muszę tu pochwalić się cudownym mężulkiem, który wysprzątał nasze 2 pokoiki na błysk, przeniósł łóżeczko i rzeczy dzidziusiowe, spisał się na 5+ :rofl2::-):rofl2: A do tego jeszcze z każdą pierdołą jak dzwoniłam do niego że jeszcze trzeba kupić waciki dla dzidzi, witaminkę K i inne ... bez marudzenia (nienawidzi zakupów zwłaszcza "nieznanych") wszystko załatwił. W nocy dzielnie mi pomagał i budził się na każde kwęknięcie malutkiej ... KOCHANY JEST!!! :-)

Oczywiście poród opiszę na odpowiednim wątku, a fotki wkleję jak zrobimy jakieś nowe, bo mamy póki co tylko z porodówki, a tak kilka zrobił mężul telefonem. Za dużo atrakcji było wczoraj :-D

No i muszę się pochwalić (choć to nie ten wątek) że po wejściu dziś na wagę mam -10! :rofl2::laugh2::rofl2: Tylko flak taki wisi :wściekła/y::angry:
 
Witam Świątecznie!
Domyślałam się, że przez Święta na forum będą puchy, ale nie sądziłam, że aż takie..:szok::wink::-D?! My byliśmy dzisiaj całą rodzinką na świątecznym śniadaniu u teściów, a teraz właśnie leniu****emy w domku...:-) No i jutro jeszcze jeden dzień z Tatusiem, huurrrra :rofl2::rofl2::rofl2:!!!

Weronikaa super, że tak szybciutko wróciłaś z Nelcią do domku;-):tak:! Jeszcze raz gratuluję córuni - mała jest przesłodka - czekamy z niecierpliwością na kolejne fotki!!! Widzę, że spodobało jej się w domku, skoro taka grzeczna :-):-D?! No i słowa uznania dla Mężusia, za to że tak ładnie się spisał ;-)! A że pomaga przy córci to zrozumiałe: w końcu to Córunia Tatunia, hehehe!!! :wink::-D:wink: Niedługo zobaczysz jak całkowicie straci dla niej głowę!;-)
Co do USG to moim zdaniem w tych ostatnich tygodniach i dniach trzeba je traktować z przymrużeniem oka, bo przecież bardzo trudno zmierzyć maluszka, kiedy jest już tak pozwijany i poupychany w brzuszku...?!:hmm: A jeśli chodzi o obracanie to moja kumpela 12-go marca urodziła synka i maluch obrócił się na dwa dni przed porodem:shocked2:, ale na szczęście lekarz 'wstawił' go w odpowiednie miejsce, ufff:yes::wink:!!
Dużo zdrówka dla Ciebie i Nleci!:-) Czekamy na opis porodu, buziaki

P.S.
Gratuluję wagi, a brzusiem się nie przejmuj! Przy karmieniu piersią kilka dni i nie będzie po nim śladu;-)
 
Witajcie w świąteczny wieczór!
U mnie dalej brak czasu, a poza tym mała ma jakis radar który sygnalizuje jej kidy siedze przy komputerze, teraz tez pisze lewa reką z Niną na ramieniu, a poza tym Przemek ostatnio tylko zobaczy że wyciągam komputer już drze się że chce grać w Boba albo teletubki.
Kurcze u małej chyba zaczynają się koleczki, wczoraj około 19 była niespokojna i dziś też już się pręży i spać nie chce :-(
Jutro jak będzie fajna pogoda to zacznę ją werandować, żeby za kilka dni móc wyjść na pierwszy spacerek.
No nic spokojnego wieczoru życze i braku niestrawności
 
no dziewczyny - nei czytam co sie tu dzieje...
od 4 w nocy mam skurcze co 10-7-13 min więc...:-)
o 6 juz byłam wykąpana i gotowa ale połozyłam sie jeszze i tylko liczyłam minutki.teraz jest równe 10 między każdym skurczem, któe notabene sa bardziej bolesne niż kiedy z Oli miałam co 10 min... ale co tam.Mam nadzieje ze szybciej pójdzie.
Czekamy aż będzie co 5 i jedziemy do szpitaa - dziś dyzur i tak ma ten "mój" w których chciałąm rodzić wieć fajnie sie złozyło - bedziemy mieli Zajączka Wielkanocnego mozę jeszcze dziś.Jestem strasznie podekscytowana i nawet już sie tak tego nie boje.Ważne ze wreszcie przytulę synka.....trzymajcie kciukasy - dam znac jak bedzie po wszytskim:sorry:
 
Beti nie powinnam zreszta J doglada czesto mijego trawnika odkąd stracilam go z pola widzenia:-D:-D:-D
No to bardzo dobrze o nim świadczy... jako o osobistym ogrodniku;-)

Weronika, fajnie że już jesteś w domku z Nelą... rodzinne święta w domu to prawdziwa sielanka...

Niekat, trzymam mocno kciuki, żeby akcja szybko przebiegła i żebyś mogła nam się pochwalić już dzisiaj swoją pociechą...
Ja dzisiaj w nocy też jakoś czułam, że to może już... ale na razie to tylko brzuszek mi sie opuścił nisko, ale skurczy jakoś nie odczuwam...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry