Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.




....czyżby?....Sabincia, na początku dzieciom nie przeszkadzają hałasy. Przemko wręcz zasypiał jak odkurzałam. Ale po jakimś czasie mu się odmieniło i wręcz zaczął się bać głośnych dźwięków.ja cały czas w ciazy słuchałam tego co zawsze czyli punka rocka i wszytskiego co głosne i hard core ;] teraz tez Nikos przy tym spi i zadne wrzaski teraz krzyki odkurzac go nie rozspraszaja :![]()
Skaba, to widzę, że nie tylko moje dzieciaczki się od siebie różnią.podpisuję się pod tym obiema rękami:-):-):-) ja widzę dość znaczną różnicę między Bartusiem a Marysia - kilka "sprawdzonych" i przetestowanych na Bartku sposobów już sie nie sprawdziło,a to dopiero początek.. ale spokojna i szczęśliwa twarz dziecka to najlepsza odpowiedź na nasze obawy, a przy okazji zarzuty mam i teściowych i aktualnie modne teorie..
Ninja, no pewnie, że każdy ma trochę inne metody, bo i mamy są różne i dzieci. Milenka spała z nami pierwsze 3 nocki, a teraz już w swoim łóżeczku. No chyba, że zaśnie mi się przy karmieniu, to wtedy odkładam ją dopiero jak się przebudzę. Coraz częściej zasypia sama w łóżeczku w ciągu dnia. I tu mi się sprawdziła ta sama metoda co przy Przemku, tylko przy nim dość późno ją zastosowałam. A metoda jest z "Języka niemowląt" - położyć dziecko spać po drugim lub trzecim ziewnięciu. Jak jest spokojne i jeszcze nie przemęczone. Zazwyczaj zasypia w minutę. Chociaż jeszcze dość często mi się to nie udaje, zwłaszcza jak nie zauważę tych ziewnięć bo zajmuję się Przemkiem, albo między ziewnięciami jest kupka i zmiana pieluszki ją wybudza i wtedy usypianie trwa długo, z płaczem i na rękach. Ale jakoś pomału się "docieramy".Chyba każda mama ma swoje metody i myślę, że każda jest dobra - każdy ma inny charakter, inne potrzeby i co innego go męczy (właśnie niektórzy śpią z dzieckiem bo się boją, że się zachłyśnie a inni boją się, że moga je zagnieść) - myślę, że najważniejsze to obserwować dziecko czy jest zadowolone i szczęśliwe.
A różne wypowiedzi na forum są cenne właśnie dlatego, by inne mamy mogły między innymi dopasować coś do siebie, i swojego stylu życia![]()
dziewczyny mam propozycję do rozwazenia.. co powiecie na osobny wątek, w którym wpisywałybyśmy wagę i wzrost naszych dzieciaczkow?? przez najbliższe dwa lata będzie sporo tych pomiarów i chętnie bym to zgromadziła w jednym miejscu.. na sierpniówkach tak mamy i wydaje mi się to fajne?? co wy na to??


!!!
! Czasami kobietki chodzą dwa tygodnie z rozwarciem na trzy palce, a czasami w kilka godzin po takiej wizycie lądują na porodówce, więc bądź dobrej myśli! :-)
. Odwiedzę go chyba w poniedziałek lub w środę po terminie i poproszę od razu o skierowanie na ktg i umówię się do szpitala. Chcę z nim ustalić konkretną datę na podanie oksytocyny, bo nie chcę na zbyt długo zostawiać Zuziaczka w domku

! Wiem, że tatuś świetnie się nią zajmie, ale mimo wszystko...Giza widzę, że miałyśmy tą samą lekturę przy pierwszych dzieciaczkach:-)! Nam ta książka bardzo pomogła i myślę, że teraz też będę do niej zaglądać...Ninja, no pewnie, że każdy ma trochę inne metody, bo i mamy są różne i dzieci. Milenka spała z nami pierwsze 3 nocki, a teraz już w swoim łóżeczku. No chyba, że zaśnie mi się przy karmieniu, to wtedy odkładam ją dopiero jak się przebudzę. Coraz częściej zasypia sama w łóżeczku w ciągu dnia. I tu mi się sprawdziła ta sama metoda co przy Przemku, tylko przy nim dość późno ją zastosowałam. A metoda jest z "Języka niemowląt" - położyć dziecko spać po drugim lub trzecim ziewnięciu. Jak jest spokojne i jeszcze nie przemęczone. Zazwyczaj zasypia w minutę. Chociaż jeszcze dość często mi się to nie udaje, zwłaszcza jak nie zauważę tych ziewnięć bo zajmuję się Przemkiem, albo między ziewnięciami jest kupka i zmiana pieluszki ją wybudza i wtedy usypianie trwa długo, z płaczem i na rękach. Ale jakoś pomału się "docieramy".
Miałam ambitny plan, żeby ją jeszcze raz przejrzeć przed porodem, ale jakoś nie wyszło... Będę się posiłkować w razie konieczności, a że każde dziecko jest inne to jestem pewna, że nie raz to zrobię....
!
! Do tej pory nie mamy z tym problemów: po prostu zanosimy ją do pokoiku i odkładamy do łóżeczka, a ona bawi się jeszcze przez chwilę ze swoim Piesiem-Kajtusiem i zasypia!


no i oczywiście gdy ktoś ją nosi na rekach