reklama

Marcóweczki 2011

Cześć

Wchodze z kawusią poczytać co u Was , a tu tyle sie w nocy działo:szok:

Malina , co z Wami nadal w dwupaku?? czy Jasio skorzystał z wyjścia w terminie OM??
Szkoda ,że mam kompa u corci w pokoju , bo do drugiej nie spałam i mogłam być z wami.
 
reklama
Witam.
Malinka żyje, w domu, jeszcze śpi - macie się o nią nie martwić:angry:.
Ja sił nie mam a dziś jeszcze udało mi sie do ginka wcisnąć (dobrze mieć chody u położnej;-);-):-p). Na allegro coś sobie oglądam:-p:-p.
 
NO to sie doigrałam. Dziś w nocy wróciłam ze szpitala. Miałam skurcze i chciali mnie zostawić na patologii bo wg nich urodze jeszcze wvtym tygodniu, szyjka skrócona, miękka i (wydaje mi sie ze wody się sącza) ta akt skurczowa. wczoraj wogóle czułam se fatalnie jakby miał być dzien mojej śmierci, ale najgorzej nie bolały skurcze tylko plecy w lędźwiach... Nie wyraziłam zgody na hospitalizacje, kazali mi wiec ćpać magnez i nospe i leżeć plackiem a jak skurcze będą nadal jechac natychmiast do szpitala...JA jestem w szoku bo termin z OM mam na 1 marca dopiero wic fajnie by było przynajmniej jeszce tydzień ponosić dziecko...POzatym nic nie gotowe, w domu bałagan, zakupy w lesie a mi nie wolno fizycznie nic! i w dodatku jestem w trakcie sesji dziś tez M wiezie mnie na egzamin o 13. Dzoewczyny nie przemeczajcie sie ja sie zakatowywałam po nocach nauką, jeżdziłam codziennie autonbusami na uczelnie stres, niedospanie itp zrobiły swoje....teraz trzeba zwolnić...3majcie za mnie kciuki na egzaminach i ogólnie choć ten tydzień za dzidzie zeby dotrwała do 36tyg chociaż. Ps. okazała się wczoraj ze mała się przekręciła wiec chociaż jedna dobra wiadomość...
 
Marta - zdradź co oglądasz :-p

edit:
magnolia - oż kurde, no to nogi wiąż na pętelkę i dotrwaj jak najdlużej, trzymam kciuki! I leż, na zakupy rodzinkę wyślij. Trzymaj się dzielnie. A egzaminy to moze odpuść, co? Można je zdać potem, zestresujesz się i z uczelni na porodówkę nam pojedziesz. Nie ma żartów!
 
Ostatnia edycja:
NO to sie doigrałam. Dziś w nocy wróciłam ze szpitala. Miałam skurcze i chciali mnie zostawić na patologii bo wg nich urodze jeszcze wvtym tygodniu, szyjka skrócona, miękka i (wydaje mi sie ze wody się sącza) ta akt skurczowa. wczoraj wogóle czułam se fatalnie jakby miał być dzien mojej śmierci, ale najgorzej nie bolały skurcze tylko plecy w lędźwiach... Nie wyraziłam zgody na hospitalizacje, kazali mi wiec ćpać magnez i nospe i leżeć plackiem a jak skurcze będą nadal jechac natychmiast do szpitala...JA jestem w szoku bo termin z OM mam na 1 marca dopiero wic fajnie by było przynajmniej jeszce tydzień ponosić dziecko...POzatym nic nie gotowe, w domu bałagan, zakupy w lesie a mi nie wolno fizycznie nic! i w dodatku jestem w trakcie sesji dziś tez M wiezie mnie na egzamin o 13. Dzoewczyny nie przemeczajcie sie ja sie zakatowywałam po nocach nauką, jeżdziłam codziennie autonbusami na uczelnie stres, niedospanie itp zrobiły swoje....teraz trzeba zwolnić...3majcie za mnie kciuki na egzaminach i ogólnie choć ten tydzień za dzidzie zeby dotrwała do 36tyg chociaż. Ps. okazała się wczoraj ze mała się przekręciła wiec chociaż jedna dobra wiadomość...

Magnolia trzymaj sie w dwupaku!!!!! trzymam kciuki za egzamin&&&&&&&&&&&&&&&&&&, odpuśc kobieto, a będzie dobrze
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry