reklama

Marcóweczki 2011

a ja poszlam na dlugi spacer wczoraj, zaliczylismy jeszcze po drodze zakupy- a tam mala dziewczynka do swojej mamy :'Czy ta Pani ma balonik w brzuszku? A on peknie?'.....
Wchodzilam po schodach do gory i mimo, ze byly szerokie to ludzie bokiem do mnie sie ustawiali...
No i jeszcze w sklepie...tak chodzilam jak kaczka (nie moglam inaczej, naprawde) i te przerazone oczy niektorych- szczegolnie innych ciezarnych,mniej 'zaawansowanych'....
 
reklama
A kiedy ten mój dzień??? Cały weekend telefony ze standardowymi pytaniami: juz? kiedy? rodzisz? Szlak mnie trafiał ale grzecznie odpowiadałam. A moja mama to już zwariowała bo dzwoni 10 razy dziennie!!! A jak nie zdążę odebrać to sieje panikę. Wczoraj dzwoni a ja nie odebrałam bo byłam w ubikacji i po 3 minutach odbieram a w słuchawce "co się stało?" mówię że byłam w toalecie a ona na to "wody Ci odeszły? mów prawdę! nie ukrywaj!" Zwariować można...
wspolczuje. wiem co czujesz mialam tak samo z pierwsza ciaza.
Bylo juz lekko ponad 41 tyg i poszlam do mojej pracy po cos tam a ludzie : a ty jeszcze nie urodzilas???? co ty tu robisz??? jeszcze z brzuchem......:wściekła/y: jakby sam juz czlowiek nie mial dosc.
 
Hars może nie o ten weekend chodziło tylko o nastepny hehe Twoja mama też widzę udana;) ja swojej codziennie zadaję pytanie "co Ci to da jak sie dowiesz że sie zaczeło?" a ona: "nic ale chce wiedzieć..." No bez sensu... Tylko mnie denerwuje...

Wierka to Ty masz jeszcze wiecej czasu na te pytania hehe, biedna...

Dove a do mnie szefowa dzwoniła czy już urodziłam;) też ciekawska haha a dobrze że mnie nie widzi bo by padła bo sama taka laseczka po 3 dzieci i zawsze powtarzała że ona miała taki maleńki brzuszek! A ja mam taki balon że szok i do tego uda i dusko mi urosły ze dwa rozmiary!

Ps. Wstawiłam swój wielki brzuchol hehe może to przyspieszy poród hahaha

Futrzak jesteś?????????????????????
 
Ostatnia edycja:
a moj wcale nie jest taki wielki :) Ale zaplanowalam sobie, ze w szpitalu (jak juz maluch zdecyduje sie urodzic....) zrobie sobie ostatnie zdjecia :) teraz nie psuje sobie humoru ;)
 
Cześć dziewczyny :-) mam małe pytanie jestem w 38 tc. i od jakiegos półtora miesiąca ciągało się za mną przeziębienie i przy tym okropny katar. 2 tyg temu bylam w szpitalu bo zeszło mi na oskrzela tylko że teraz jestem zdrowa lecz zapchany nos pozostał, kropelki pomagają ale na jakieś 8 godzin. nie ma żądnej wydzieliny. Czy to np. możliwe ze to opuchlizna mi tak zapycha dziurki od nosa?? W ciąży przytył mi tylko sam brzuch spuchły mi stopy ręce i twarz, waże 21 kilo wiecej. Jak myślicie po urodzeniu ten zapchany nos zejdzie??? Z góry dzięki za jakiekolwiek odpowiedzi...

Z ciekawości spytam się jeszcze jak z porodem bo u mnie czop schodzi już od 2 tygodni rozwarcie na 2 cm bylo ostatnio no i macica niby gotowa ale maluszek się zatrzymał i już chyba nie ma zamiaru wyjsc z brzuszka hehe
 
Katicz u nas dużo mam ma już za sobą porody a na placu boju albo przeterminowane ale mamy z końca miesiąca. Z czopem jest róźnie, jednym odchodzi, innym nie. Mi np. zaczął odchodzic tydzień temu a potem zastopował i do dzisiaj nic a 41 tydzień leci. I mimo rozwarcia nic sie nie dzieje. A co kobieta to inaczej to wygląda...
A co do opuchlizny w dziurkach jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić. Jestem spuchnięta ale oddycham normalnie wiec wydaje mi się że to poprostu pozostałości po chorobie... Ale lekarzem nie jestem więc mogę sobie tylko przypuszczać...

Hars pokaż brzucha, pokaż brzucha hihihi
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry