reklama

Marzec 2009

reklama
No od koni to wali jak z murzynskiej chaty:-D:-D:-D
Jak pracowalam na sklepie i ci co dbaja o te konie,ujerzdzaja je etc.to przyjezdzali do nas na stacje w czasie Lunchu to jak tylko drzwi sie otworzyly do sklepu to juz wszyscy wiedzieli ze koniarze przyjechali:-D:-D:-D
 
U Sandry paluszki nóżek w buzi to już norma. Jednak bardzo denerwuje mnie ssanie przez nią kciuka jak usypia lub jest głodna. Pediatra twierdzi, że to taki czas u dziecka :szok::wściekła/y:. Kurcze, przy Vanessie nie miałam takiego ssania. JUż ma czerwonego kciuka... nie wiem co zrobić,ąby zniechęcić ją do tego ciągłego ssania..
 
reklama
Ja myślałam, że będę mieć nie wiadomo jak dużo do nadrabiania, a tu pustki. Dziś dzień minął bardzo szybko. Najpierw sprzątaliśmy z Krzyśkiem dom tak gruntownie, bo jutro mamy mieć gości, więc to był dobry pretekst, żeby w końcu wszystko błyszczało. Nataleńka była b. grzeczna, bawiła się na macie, podczas gdy my szaleliśmy z mopami i innymi tego typu sprzętami.

Potem byliśmy na popołudniowej kawie u mojej mamy, przyjechała do niej jej siostra (moja ciocia) - to akurat wyjątkowo niewkurzająca ciocia:-D:-D:-D więc rozmawiało się fajnie.

Jutro b. wcześnie zaczynam dzień - o 7 rano jeżdżę - fajnie:-D Potem idziemy na zakupy, bo wieczorem mają przyjechać do nas koleżanki i koledzy mojego męża z pracy: w sumie sześć osób. Zrobimy grilla, jakąś sałatkę, koreczki - zresztą każdy z nich też coś przyniesie do jedzonka. Zapowiada się fajna imprezka:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry