nie tak daleko, ja mieszkam w warszawie, stąd pochodzi mój mąż, tu pracuje, a kiedyś dojeżdzałam codziennie do pracy, ale to była masakra. Ty nie narzekaj na Mińsk w takim Kałuszynku to dopiero nuda. Dzieci biegaja samopas, nie ma żadnych zajęć pozalekcyjnych, na angielski, basen, czy jakieś karate trzeba dzieciaka wozic do Mińska.
Czasami przejeżdzam przez Mińsk, jak jeżdze do taty to widzę, że miasto się ładnie rozwija