reklama

Marzec 2009

Buziaczki i wszystkiego naj dla Julitki i Martynki:-):-):-)
A ja dzisiaj po raz pierwszy zostawiłam Anię samą na noc (znaczy z tatusiem). Mam pierwszy dyżur nocny po urlopie macierzyńskim i aż mi się chce płakać jak sobie pomyślę, że Anulka się obudzi i może będzie chciała przytulić się do cycusia a tu mamy nie ma:-(:-(:-( Strasznie za nią tęsknię...
 
reklama
MM u mnie tez jest tak ok 5 stopni,tutaj gdzie ja jestem podobno niema takich mrozów jak -15:szok::szok::szok:myslę że jak będzie tak zimno to i tak się w domu raczej siedzi ja sama bym zamarzła(a zimowe kurtki w Pl hi hi) Pod kombinezon taki polarkowy z Kappahl on nie jest jakis mocno gruby ma tylko rajstopki,bluzeczkę i body na długi rękaw do tego czapka i taka grubsza chustka pod szyje no i cała w spiworek :-)
edis biedna ty na pewno ci smutno i przykro miejmy nadzieje że Anulka będzie ładnie spałą a rano jak się obudzi to wtuli się w mamę :tak:
 
Edis - nawet nie wiem co Ci napisać

Ola - i jak ta sikorka??

Julita, Martynka - wszystkiego naj:)

Ewelcia - nie jadła od 15 ale obudziła się dopiero o 3. potem o 6 i jakas dziwna była, niby spać, a jednak nie... jakas marudna. dzisiaj za to odrobiła braki jedzeniowe z wczoraj.... i juz zdążyłam ją raz karmić "nocnie" tuz przed północą. zobaczymy co bedzie dalej

u nas dziś dzień pełen wrażen. byłyśmy u pradziadków i dziadków - Zu przechodziła z rąk do rąk. ale była bardzo grzeczna. Zjadłam aż 3 kawałki tego tortu smietanowego co go wczoraj roiła, taki był dobry. ale 3 toza duzo - mdli mnie aż do tej pory:baffled::baffled::baffled:
 
Dziewczyny jestem załamana:-(:-(:-(:-(
Martyna wczoraj poszła spać tak o 20 obudziła się o 23/20 pomyślałąm że na jedzenie najadła się i koniec ona była już wyspana walczyłam z nią do 2 w końcu usnęła i ja tez ale nie na długo obudziła się o 4/10 i do teraz nie śpi MASAKRA ona nie płakała nic była i jest wesoła zadowolona po prostu wyspana sumując od wczoraj od godziny 15 do teraz spała tylko 5 godzin chyba troche mało,ja spałam 2 godziny w nocy niestety nie mogła liczyć na męża bo rano szedł do pracy,czuję sie jak bym się nie czuła ormalnie kosmos jakis czy ona cierpi na bezsenność :eek::eek::eek:
 
Maniulka wspolczuje.
Napewno to przejsciowe.
Pamietasz moj tez malo spal przez jakis czas.
Wczoraj zasnal o 20:20 potem wstal 24:30 zjadl i zaraz zasnal i spalismy do 8:30:-)tylko ze o 8 juz mnie obudzil Szym ssacy smoka,sam sobie zaaplikowal,wiec wstalam smoka wyjelam i spalismy dalej

Ja juz dlo ogarnelam,pranie wisi,pomidorowka gotowa,Szym mial juz drzemke pol godzinki.
teraz lazienke mam zamiar sprzatac ale nie wiem o ktorej kolezanka ma wpasc:eek:

Przypomnialo mi sie ze wczoraj pisalam ze malego kladlam spac ale nie chcial zasnac no i pozniej darl mi sie pol godziny:-( pozniej byl glodny i wsadzilam gada do krzeselka,zloscil sie troche,potem zjadl ze 3 lyzki i mi zasnal.
Normalnie szok zasnal mi w krzeselku i spal pol godziny heheh.
Chcialam mu dac mleko na spiocha bo bylam umowiona na wyjscie a maly ani nie nakarmiony,ani nie przebrany w dodatku caly uflejany bo zupe rozpapral po calej buzi.
mleko oczywiscie nie chcial ciagnac po przebudzeniu zupy tez nie chcial jesc tylko tarl oczy do spania!!!!
ale zrobilam mu kaszke i zjadl!!!
Normalnie gosc mnie rozwala jak ma jesc to trze oczy i wtedy jest caly brudny,wlosy,uszy,rece no masakra jednym zdaniem.Przestal pluc a teraz to !!!!
Kiedy on wtreszcie zrozumie ze jak jest jedzenie to trzeba jesc???!!!
Dobrze ze po paru minutach je normalnie,ale brudny jest ze hoho
 
Ostatnia edycja:
sikorka ok, pozbierała się i poleciała ;-)
maniulka, współczuję, nie wiem co Ci poradzić... może to tylko taki dzień miała aktywny?
ewelcia, Twój Szym to aparat z tym spaniem przy jedzeniu :tak:

a ja dzisiaj byłam na zakupach i wracałam "na sygnale" - całą drogę ze sklepu pod dom Jula wyła (ok. 20 minut), ja za kierownicą, ona na tylnym siedzeniu i ryczy :eek: nawet jak grzechotką trzęsła albo ciągała taką warczącą zabawkę to cały czas płacząc... myślałam, że oszaleję - musiałam zignorować, bo byśmy w życiu nie dojechały z powrotem... potem pocycała, wyszłyśmy z wózkiem na drogę i zasnęła i śpi już ponad godzinę na tarasie :tak:
i wkurzyłam się też okropnie, bo mi cały gar rosołu skwaśniał :no::wściekła/y: już drugi raz takie coś mi się zdarzyło, zamiast na dwór na noc wystawić to stał w domu, było ciepło, rano słońce w kuchenne okno świeci i do bani, tzn. do kibla wszystko :crazy: no nic, gotuję drugi, miałam ochotę na rosół to go będę jadła i już :sorry:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry