reklama

Marzec 2009

ło matko ale tu wiatr hula!!!:szok::szok::szok: takie pustki. u nas nocka taka sobie, młoda coś kwekkała, musiałam kilka razy wstawac, dzisiaj niespokojna chyba ją brzuszek boli... no i zaczęło się podróżowanie po pokojacjh....do trej pory poruszała sięv tylko w obrębie jednego-dziś była wyprawa... niestety znalazła kosz na śmieci (papiery) i ja sprzątałam a ona wszystko z kosza wywalała:sorry:
 
reklama
A u nas nocka ok, tzn mały obudził się w nocy dwa razy i dałam mu wodę - pił bez protestów i grzecznie spał dalej, dopiero o 5:30 go karmiłam piersią i jeszcze trochę pospał :-) Jak taki grzeczny to ja mogę w nocy wstawać :-)
 
Ostatnia edycja:
Justyna Szym tez lecie do kosza zwlaszcza gdy ja cos do niego wkladam....czasami za nim sie obejrze to on cos tam zaczyna wyciagac!!!

U nas nocka tez ok...budzil sie dwa razy o 1:30 zjadl mleko i o 5:30 napil sie wody i lulalismy do 7:20.
Ale za to jak juz go ubralam i zeszlismy na dol to tak wyl ze nie wiedzialam o co mu chodzi.
Wogole dzis jakis nerwowy i wsciekly nic mu nie pasi.......lazil za mna i mruczal,nawet warzywa na zupe nie moglam obrac bo na kolana mi sie pchal.....ale jakos dalismy rade i zupka juz gotowa.
Teraz lula.
Aaa no i kaszki rano za bardzo nie chcial jesc.....
 
Dopiero teraz wierze w postep z dnia na dzien u dzieci... mlody smiga z pokoju do kuchni, jakby od zawsze to robil, a to pierwszy raz!!!

A ja chora :((( W nocy wzielam polopiryne i 2 apapy, bo mi bylo tak zimno, ze podkoszulka, koszulka, polarowa pizama, koldra, koc i mąż nie pomogly, szczekalam zebami z zimna:szok::szok::szok: potem sie zaczelam pocic, to sie znowu czulam przecudownie, ze tak cieplo wreszcie:szok:zasnelam znow okolo 2 w nocy, wstalam zmeczona jakbym w ogóle nie spala.... nie wiem, co mi jest, probuje sie zapisac do lekarza, to moze mi zleci jakies badania, bo tak nie moze byc:no:
Powiedzcie Tadziowi, ze mama chora i ze ma dosc:-(jak tu wziać wolne od dziecka, eehhhh,.,....
ewelcia - to u was pewnie zebiska sie ruszyly, u nas cisza.
 
Dopiero teraz wierze w postep z dnia na dzien u dzieci... mlody smiga z pokoju do kuchni, jakby od zawsze to robil, a to pierwszy raz!!!

A ja chora :((( W nocy wzielam polopiryne i 2 apapy, bo mi bylo tak zimno, ze podkoszulka, koszulka, polarowa pizama, koldra, koc i mąż nie pomogly, szczekalam zebami z zimna:szok::szok::szok: potem sie zaczelam pocic, to sie znowu czulam przecudownie, ze tak cieplo wreszcie:szok:zasnelam znow okolo 2 w nocy, wstalam zmeczona jakbym w ogóle nie spala.... nie wiem, co mi jest, probuje sie zapisac do lekarza, to moze mi zleci jakies badania, bo tak nie moze byc:no:
Powiedzcie Tadziowi, ze mama chora i ze ma dosc:-(jak tu wziać wolne od dziecka, eehhhh,.,....
ewelcia - to u was pewnie zebiska sie ruszyly, u nas cisza.
Moonik, a może Ty w nocy gorączkę miałaś i stąd to zimno? Po apaie gorączka zeszła i stąd pocenie się.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry