w tym artykule chyba nie o to chodziło... oni opisują chyba taki stan psychiczny kobiety, która jest w ciąży i temu zaprzecza. to taki mechanizm obronny.. a zaprzecza z różnych powodów - z obawy przed odpowiedzialnością, bólem, ze strachu
kobieta wypiera ten fakt ze świadomosci na tyle, że sądzi, że nie jest w ciąży, a kopnięcia uznaje za jakieś związane z np. jelitami itp..,
psychicznie blokuje fizjologię swojego ciała
cytat:
"Dziecko? Niektóre matki, które przeżyły zjawisko określane w medycynie jako „syndrom zaprzeczania ciąży”, mówią o nim „jakaś rzecz”, „kawałek ciała” lub nawet „to”, aby określić istotę, która tak nieoczekiwanie z nich wyszła i której w odrętwieniu, czy nawet przerażeniu porodem, nie są w stanie zidentyfikować jako dziecka, a tym bardziej własnego dziecka. Zjawisko to nie ma w sobie nic paranormalnego: we Francji zdarza się raz na 500 narodzin. Różne może być jego nasilenie: od „częściowego” zaprzeczania, które ustępuje dopiero w stanie zaawansowanej ciąży, do „całkowitego” negowania tego stanu aż do chwili porodu."