Hej dziewczyny
My w domciu
Ostatnie dwa tygodnie były mega stresujące.
Najpierw pogrzeb s pózniej operacja Ethana
Dziękuje za kciuki u jak widac siła w liczbie.
We wtorek 18 przyjęli nas na oddział i zrobili synkowi badania
W środę o 7:30 podalam Ethanowi głupiego Jasia i odwiozlam pod drzwi sali operacyjnej.Jak go oddawalam nie płakał wiec było mi lżej. Operacja trwała godzine. O 9:45 pielęgniarka powiedziała ze moge iść na sale pooperacyjna do syna. Jak przyszłam to słodko spał. Siedziałam z nim godzinke. Śpiewalam mu, mówiłam wiersze i glaskalam. Nie chciał sie obudzić. Wkoncu otworzył oczka i zobaczył ze jestem po czym ponownie zasnął. Odstawili nas na nasza sale. Biedny cały dzień walczyl ze sobą . Jak wiecie Erhan spi na brzuchu. Niestety po operacji rekonstrukcji cewki moczowej nie mógł. Nóżki miał przywiązane do łóżeczka a przez brzuch był przepasany. Masakra!!!
W niedziele ściągnęli bandaż. A w poniedziałek ostatni etap- wyciąganie rureczki. Poszło sprawnie. Czekaliśmy na pierwsze siku jak na narodziny. Stres niesamowity i milion mysli co bedzie jak sie nie udało.
Jestttt!!! Zakrzyczalam gdy dotknęliśmy pampersa i bym mokry. Zaczęłam bić brawo

Po drugim siusiu w pampers wypuszczono nas do domku.
Teraz Ethan jest mega sprawny ale po szpitalu nie zasypia już na brzuszku, może pózniej wróci do tEj pozycji bi w sumie wszystko jest jeszcze świeże.
Ogólnie mamy wszystko w nieporzadku: spanie, jedzenie...
O wlasnie sie przebudzil