Hej hej!
Ja właściwie dopiero co usiadłam do kompa, dzisiaj zafundowałam sobie sporo prania i prasowania, a przy okazji dość długą konferencję przez telefon z koleżanką

. Nosi mnie dziś strasznie, chyba po tym pączku z toffi, którego zjadłam rano do kawki

.
Szczebiotka, ale może chociaż torbę spakuj na wszelki wypadek

. Ja już faktycznie jestem całkiem nieźle przygotowana, ale to dzięki temu, że od początku roku siedzę w domu i już powoli zaczyna mi się nudzić.. A w takich chwilach każde zajęcie jest dobre

.
Asinka, jak dziś samopoczucie?
Kociatka, wystarczy przejść raz Ikeę, żeby padać z nóg, więc bardzo dobrze Cię rozumiem. Jak wybieraliśmy szafki to siadałam gdzie się dało, a brzuch nosiłam w rękach

.
Moje auto nadal stoi unieruchomione na parkingu, więc ja zagrożenia jak na razie nie stanowię. I coś mi się wydaje, że w tej ciąży już nie będę
Martuska, ja też się bałam tam wchodzić i do tej pory bywam tam rzadko - bo zaraz by się okazało, że musimy kolejne szafki dokupować, żeby pomieścić wszystko :-).
Ania, to ładną masz melodię do spania - ja wręcz przeciwnie, tylko rano jakoś mi idzie...
Ewelinka, dobrze, że się postawiłaś, bo w tak zaawansowanej ciąży 12 godzin w pracy to zdecydowanie za dużo...
Natalia, gratuluję zdanych egzaminów i trzymam kciuki za rozwiązanie

.
Kaniu, a Ty już dziś do domu wracasz?? Daj znać, co u Ciebie!