reklama

Marzec 2013

kochane witam sie z Wami po tygodniu, bo wczesniej nie bylo jak
Tydzien temu przyszedl na swiat nasz synek - jest prześliczny i razem z tatusiem jestesmy w niego zapatrzeni :)
Poród łatwy nie byl ale to prawda ze jak juz skarba zobaczy sie i przytuli to o wszystkim sie zapomina.
Jak bede miec dluzsza chwilke to napisze ze szczegołami, w kazdym razie skurcze mialam ok 20 godzin, na początku znosne pozniej mega skurczybyki. Rozwarcie postepowalo dosyc wolno niestety ale doszlismy w zasadzie do 9 cm i zapadla szybka decyzja o cesarce bo malemu zaczelo spadac tetno. Okazalo sie ze sie owina pępowiną.

Teraz dochodzimy do siebie w domku. Z karmieniem mialam juz mega załamkę, bo mały zmasakrował mi piersi tak że wyłam przy kazdym karmieniu i trzęsłam się na samą mysl o następnym.
Na szczescie udalo mi sie troche podleczyc brodawki i walczymy dalej, bardzo mi zalezy zeby dac rade go karmic.

Mam nadzieje ze znajde czas zeby nadrobic choc troche co u Was, kto urodzil a kto jeszcze nie :)

Pozdrawiamy ciotki forumowe!!!
Najwazniejsze ze wszystko skonczylo sie radosnie :)
Biuscik na poczatku zmasakrowany ale wazne ze opanowalas sytuacje, trzymam kciuki za karmienie
Czekam na opis porodu :)
betina najwazniejsze ze juz po a dziecko zdrowe! bardzo gratuluje i zycze aby udalo Ci sie karmic

anka ja juz tez mam dosc... kregoslup tak mi napieprza ze chodzic nie moge, skurcze raz regularne, raz pol dnia brak... masakra

banankowa widze ze jestes na forum. nie mialas dzis rodzic?
oj to u mnie tak samo, drazni mnie to
Dzis tak samo od rana bol jak cholerka a terza sporadycznie:eek:
Kregoslup to juz mam na przerzutki a dzis mialam mega bol i o 5:30 juz nie moglam spac:shocked2:
Betina tyle się namordowałaś i cc:( bidulo!!! ale dokładnie ważne że mały cały i zdrowy!!

Ulka ja w Ujastku rodzę chyba:P miał być Narutowicz ale jak tam poszłam i za "żywota" prawie opiernicz zebrałam to podziękowałam - ślicznie i co z tego jak położne z prl'u:( zostajesz przy Żeromskim??

Anka ja to mam jeszcze trochę do terminu ale tak długo mam tą szyjkę skróconą a wręcz jej nie mam, że ja i moja lekarka byłyśmy pewne, że szybciej pójdzie:P

Aniulkas i przyjdzie czas na nas!!

Muszę chyba przepakować torbę bo nawet nie pamiętam co tam wsadziłam...
te szyjki to nam robia psikusy, tylko strasza szybszym porodem a w sumie nic sie nie dzieje:laugh2:
Ja tez myslalam ze jak mnie tak wszystko wzielo do szybszego porodu to nie przenosze, zapowiada sie wrecz odwrotnie:szok:
Anka Ty się czasem w Szczebiotkę nie baw ;) mam nadzieję że jak Ethan się zdecyduje to raz dwa wyskoczy ;)
Betina Buziak dla Skarbeczka Waszego :* i kciuki trzymam za karmienie by bylo przyjemnością :)
:-D:-D:-D:-D ostatnio tez o tym myslalam ehhh oby szybko poszlo:tak:

Deizzi ladnie synus przybiera:rofl2: jak prawdziwy chlop:happy:

My po obiadku i teraz mamy pauze na herbatke :)
PO 16 ma podjechac kolezanka i zabrac moja mame i Laure do znajomej na kawke. Ja nigdzie nie jade bo jakos nie mam ochoty na towarzystwo:eek:
Jakos ostatnio samolubna jestem:-D
W sumie do poludnia mialam gosci wiec nie jest zle:tak:
 
reklama
Nooo.. ja już po pierwszej porcji prasowania a duża porcja najmniejszych ciuszków właśnie się suszy. Jeśli Młoda nie zrobi psikusa to spokojnie się wyrobię do końca tygodnia.
Tak w ogóle to znowu śnieg pada :szok:... Zajrzałam w prognozę długoterminową i niby pod koniec miesiąca ma być nawet 18 stopni C, ale najbliższy tydzień masakryczny - śnieg i mróz.

Królowa, ja się nauczyłam prasować na siedząco i nie jest źle. A te bóle w kroczu to może od główki dziecka, która jest już nisko i uciska na szyjkę i krocze? Mnie też boli, zwłaszcza przy chodzeniu, albo jak chcę na leżąco podnieść nogę do góry...:confused2:
Ewelinka, ja tam nie widzę, żeby moje było spokojniejsze.. Wczoraj w nocy tak dała czadu, że dziś mam oczy na zapałki :eek:.
Patula, zależy mi, to prawda, choć jestem sceptyczna, czy ostatecznie dostanie nam sie ten roczny macierzyński...Ale trochę bym się wkurzyła, gdybym urodziła 16-go albo 17-go :-D.
Anka, ja to Ci zazdroszczę, że potrafisz 14 h przespać.. :szok:U mnie to raczej 4 wchodzą w grę...
Truskaffka, ja dziś byłam na badaniach i już się boję wyników... bo miałam brać żelazo 2 x dziennie i trochę odpuściłam po nasileniu skutków ubocznych:dry:.
Betina, to nieźle się oboje namęczyliście. Ale ważne że dzieciątko zdrowe i już w domku jesteście:-).
Banankowa, powodzenia!!
Deizzi, pięknie Ci synek przybiera. Super! :-)
 
Część kochane, u mnie dużo się dzieje,ale niestety same smutne rzeczy:(mój tata w szpitalu,dziś miał operacje, wszystko zdarzyło się bardzo szybko,do tego dowiedzieliśmy się dziś że mamy pogrzeb w rodzinie...wujek miał zawał (57lat). Pogrzeb w środę, ale ja nie będę jechać bo będę po terminie i to kawałek drogi. Nie mam głowy by odpisywać:( troszkę tu Was poczytałam,zaglądam jak tylko jest chwila... wyczytałam, że następne szczęście do nas przyszło :) Aleksp gratulacje!!!
Trzymam kciuki za Was wszystkie! banankowa będzie dobrze :) nie długo na pewno będziesz po!
 
ja po wizycie, mam trochę dylematów...ehhh

bo babeczka zaczęła gadać o cc.. kurcze, całą ciąże przeszłam z nastawieniem na sn, a teraz jakieś jaja z cc ..że niby bezwzględnych wskazań nie ma, ale wiele rzeczy się składa tak że właściwie mogliby mi dać skierowanie...no i siedzę i dumam i nie wiem..

w środę wizyta u gin, to z nią pogadam, w czwartek diabetolog to tam też zagadam co oni na to cc, i jeszcze na ktg idę, to tam też popytam o to cc..a na patologie mam znów jechać za tydzień, to mam nadzieję że jakaś decyzja zapadnie..

na dzień dzisiejszy więcej pytań niż odpowiedzi :eek:


aaaa i oczywiście w związku z tymi płytkami dostałam kolejne skierowanie do kolejnej kliniki specjalistycznej haha ...hematologia wzywa, ale najpierw powtórzę badania krwi, może samo się naprawiło :p a znając życie, na hematologię dostanę termin...po porodzie :p

teraz siedzę i nogi zaciskam, jeszcze tydzień...odliczanie trwa ;)

Aleks GRATKI!!!!!!!:-):-):-):-):-):-):-):-)
Basia tulę, kciuki trzymam za szybki powrót taty do zdrowia
 
Hej Kobietki,

Czytam Was na biezaco ale laptopa oddalam Mamie poki co a brak mi cierpliwosci by na tablecie pisac, zwlaszacza ze na forum zagladam podczas karmienia i obawiam sie, ze proba napisania posta mogla by skonczyc sie tragicznie dla sprzetu;-)
Chcialam tylko pocieszyc te z Was, ktore od dluzszego czasu cierpia przez skurcze, tak jak np Ty Anka albo Herbata, ze rodzenie na raty wcale nie takie zle sie okazalo na koncu bo w karcie mam wpisane, ze moj porod trwal 1 godz i 12min:-D nie wiem czy do konca sie z tym zgadzam ale fakt, ze jak sie zaczelo to poszlo blyskawicznie i kazdej z Was z calego serca takiego porodu zycze, szczegolowo opisze w odpowiednim watku jak tylko do laptopa sie dorwe.

Trzymam za Was kciuki, i jesli moge cos poradzic to nie kombinowac z przyspieszaniem bo to nic nie warte, bieganie po schodach, sprzatanie na kolanach itp, i tak sprawy nie przyspieszycie, jestem tego najlepszym przykladem bo Szczepka mimi wszystkich "zabiegow" tego typu przenosilam 2tyg, jedyny efekt byl taki, ze bylam zmeczona i po porodzie mnie to dopadlo. Nie mowie, zeby nic nie robic bo wiem ze czekanie dobija ale postarajcie sie funkcjonowac w miare normalnie a nie na sile znajdowac aktywnosci.
A co do oznak zblizajacego sie porodu, moze ktorejs sie przyda ale ja we wtorek czulam sie duzo lepiej choc jakby slabsza ale skurcze daly troche odpoczac a potem przez cala noc bniegalam do toalety.

Gratuluje bardzo rozpakowanym juz Mamusiom a reszcie zycze powodzenia.
Sciskam mocno kazda z osobna
 
Ello
Mam skurcze co 5 minut od godzinki i zastanawiam sie czy to już :))
Z budzeniem męża zaczekam bo jeszcze mi przejdzie i niepotrzebnie pojadę .
Jak urodze to napisze
Ewentualnie napisze co było na ktg bo mam wizytę na 8:30 :))
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry