O to to ja też się wkurzam o różne rzeczy ale ostatnio to myślałam że wyjdę z siebie. Mieszkamy w mieszkaniu na osiedlu takich budynków niskich gdzie każdy ma osobne wejście. Ale budynki są blisko siebie. Praktycznie każdy z sąsiadów ma małe dzieci, a nawet jeśli nie to w tygodniu przewaznie wszyscy wstają rano do pracy. A tu sąsiad naprzeciw włączył tak głośno muzykę po 23 że myślałam że szyby z okien poleca. Dziecko mi spało, w mieszkaniu duszno a ja musiałam okno zamknąć żeby ta piekielna muzyka go nie zbudziła. Niektórzy to nie mają wyobraźni. Już nie pierwszy raz tak zrobili. Ja staram się żyć dobrze z sąsiadami ale powiedziałam sobie ze jeszcze raz a dzwonię na straż miejska o ileż można. I oczywiscie rano miałam wstać do pracy a czułam się jak na dyskotece.