Ja mam odwrotnie... jakbym normalnie się wyspala, a nie rano szła do pracy (np jak w weekendy) to moje życie zaczyna się po 15/16. W weekend rano wstanę, wezmę tabletki i zjem i śpię do 15. Teraz w pracy siedzę i robię wszystko inne tylko nie „pracowanie” bo się skupić nie mogę tak marze o łóżku

za ok tydzień/ dwa idę do swojego lekarza założyć kartę ciąży i myśle czy nie wziąć zwolnienia na 2 lub 3 godziny dziennie, a z drugiej strony nie chce zostawić swojej firmy w środku projektu, gdzie wszyscy na urlopach i jest ogień w dupie ;p