Witam, chciałam się doradzić kogoś bardziej doświadczonego. Jestem w 7tyd 6 dni ciąży, miałam już pierwsze Usg równo w 6 tyg i wszystko było dobrze, był widoczny dzidziuś ale lekarz powiedział że nic więcej nie może teraz powiedzieć. Na kolejne USG mam przyjść 14.12 i strasznie się przed nim denerwuje, po pierwsze bo już niestety w tym roku doświadczyłam nieprzyjemnej sytuacji, a po drugie to 3 dni po wizycie zaczęłam mieć mdłości, najpierw nie jakieś duże, później większe, ale nie wymiotowalam. Aż do tego wtorku kiedy to praktycznie nie występują, co prawda ssie mnie na jedzenie ale już nie tak jak wtedy, nie budzę się z takim wilczym głodem jak dotychczas. Z innych objawów ciąży m lekko pobolewajace piersi, ale raz wyczuwalne bardziej raz nie. Żadnych problemów z zapachami ani nic z tych rzeczy. Nie wiem co o tym sądzić, bardzo się martwię. Czy to możliwe że mdłości trwały tydzień i odpuściły tak poprostu...?