Może autorka posta sama zdecyduje, czy w ogóle rozważy tą opcję? Nie wiesz, czy ją to uspokoi czy zestresuje, chyba, że mierzysz innych swoją miarą. Co do IP - nie każdy lubi latać po szpitalach kilka razy w tygodniu, bo ma jakieś złe przeczucia, w takiej sytuacji chyba lepiej zainwestować w detektor? Co byś poleciła w tej sytuacji? Pić melisę czy położyć się w szpitalu?
Autorko detektor to jedna z opcji, ale wiedz, że jeśli się na niego zdecydujesz to będziesz potępiona

używałam w pierwszej ciąży po poronieniu, dosłownie kilka razy, właśnie jak miałam napady złych myśli i już od 8go tygodnia można było znaleźć tętno, ale trzeba było się długo i cierpliwie naszukać, także to wbrew pozorom może zestresować, ale czy bardziej?
Kolejna sprawa to kwestia szkodliwości tego typu sprzętów, zdania są podzielone i jest to jak widać temat kontrowersyjny.