reklama

Mięczak zakaźny

reklama
Syn 11 lat miał mięczaka po wewnętrznej stronie ud, aż pod kolana. Krostek było dużo i niektóre były duże. Dermatolog przepisała jakąś maść (wg mnie bez sensu bo to trzeba wysuszyć). Do tego syrop przeciwwirusowy. Kuracja nie pomogła w ogóle. Postanowiłam działać na własną rękę i pomogło. Nie ma śladu po mięczaku.
Syrop synowi podawałam cały czas, kupiłam igły sterylne i jodynę a także pudoderm (na ospę). Najpierw przebijałam każdą krostkę igłą i przemywałam jodyną. Po kilku dniach smarowałam krostki pudodermem. Pudoderm stosowaliśmy codziennie czasem rano, a wieczorem zawsze. Obserwowałam każdą krostkę i smarowałam. Nie pamiętam ile to trwało, myślę że około 1,5 miesiąca. Udało mi się pozbyć tego dziadostwa. Może komuś to pomoże.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry