Hej. Ja tylko na chwilę o sześciolatkach w szkole. Niektórzy co prawda wydziwiają, nie wiadomo po co załatwiają te zaświadczenia jeśli widać ze dziecko sobie radzi i to świetnie. Żałuję że Justyny nie puściła rok wczesniej, bo S i teściowa moja się uzalali nad nią. A jak był w tym roku z Markiem problem to inne podejście juz mieli. Marek dostał odroczenie ale nie dlatego że nie chciałam zabierać mu dziecinstwa, ale dlatego że widziałam ze nie był gotoqe, dwie godziny pani psycholog i pedagog z nim rozmawiała i sama stwierdziła że życzy wiecie to jeszcze za wcześnie. Fakt jest coś takiego ze mógłby najwyżej zostać rok w pierwszej klasie ale nie wiem czy uczenie się z Justyna w jednej klasie i moment kiedy ona przechodzi dalej a on zostaje czy wyszło by to dla niego dobrze. Rodzic nie powinien kierować się swoimi przekonaniami i widzi mi się lecz tym co widzi u dziecka, jakie robił postepy, jak współdziała z innymi uczniami