Mama Boo
Mama Zinella i Whitmona
Jak ja nie znoszę urzędów 
Załatwianie rodzinnego i becikowego w tut. OPS to jakiś koszmar... U mnie (tam gdzie pracuję) myślałam,że stwarzają problemy, ale widzę, że może być gorzej. Wczoraj Ry próbował załatwić, ale baba w ogóle mu wniosku nie przyjęła... Dzisiaj ja przyszłam i trochę ją do pionu postawiłam i przyjęła oba wnioski. Becik załatwiony, do rodzinnego tylko zaświadczenie z US i z pracy muszę dowieźć... Ale co się nawkurzałam to moje...
Wieczorkiem was nadrobię i napiszę do was osobno, bo Tymek się kręci.

Załatwianie rodzinnego i becikowego w tut. OPS to jakiś koszmar... U mnie (tam gdzie pracuję) myślałam,że stwarzają problemy, ale widzę, że może być gorzej. Wczoraj Ry próbował załatwić, ale baba w ogóle mu wniosku nie przyjęła... Dzisiaj ja przyszłam i trochę ją do pionu postawiłam i przyjęła oba wnioski. Becik załatwiony, do rodzinnego tylko zaświadczenie z US i z pracy muszę dowieźć... Ale co się nawkurzałam to moje...Wieczorkiem was nadrobię i napiszę do was osobno, bo Tymek się kręci.

,dobrze ze maz jest wieczorem,to wszystko przed jego przyjsciem zrobie..,a na obiad dzisiaj pizza..

) Człowiek aż unosi się nad ziemią jak chwalą jego dzieci :-)