Tyle stron nie nadążam czytać ;-)
Cofnęłam się tylko o dwie i rozmowe o życiu za granicą..
No cóż.. Też nas wciąz pytają czy planujemy wracać.. A ja im szczerze odpowiadam "ja tego nie widzę!".
W PL nie moglibyśmy nawet "dla żartów" pogadać o posiadaniu dziecka :/ Gdzie, za co.. Bez mieszkania, działki.. Za to durne długi.. oboje pracujac ledwo na wynajem i do pierwszego.. Tutaj teraz mąż pracuje, zresztą pnie się po szczeblach kariery bo nagle w innym fachu odkrył powołanie :-) i perspektywy zupełnie inne! Niebo a ziemia.. W pl dziecko to koszt 400-500 zł miesiecznie.. a takiej najnizszej krajowej to jakis dramat odlozyc taka kwote :/ Tutaj na poczatku z pensji tygodniowej 350 funtow najlepsze mleko i pampersy to koszt 20 f na tydzien.. O czym mowa..
Nie mowiac o rzeczach typu wyprawka itp.. Nie wiem w PL skad bym wziela kilka tysiecy na takowa..Tutaj nie bedzie z tym problemu zupelnie..
Wiec do czego wracac..nawet wyksztalcenie nie zawsze daje gwarancje pracy i dobrego zycia w PL..
Tutaj wystarczy sie doksztalcic i juz nowe opcje pojawiaja sie..
Ale nie da sie ukryc jednego.
STRASZNIE CHOLERNIE TESKNIE ZA MOJA RODZINA I ZWIERZETAMI KTORE ZOSTALY!!! Strasznie, mysle o nich codziennie..