reklama

Mój pierwszy raz...

niekat - dobrze że nic se poważnego nie stało
Zuzia od kilku dnia jak ktoś zawoła brawo klaszcze w łapki:-) a wczoraj wyrwała mi ł€żkę z ręki i sama próbowała się nakarmić:-D
 
reklama
niekat To się Oli wystraszyła na serio! no i Marcelek pewnie też..ale chociaż rączek nie popażył..
A u nas wczoraj pierwsze kosi-kosi :tak:..zrobione oczywiście przez Antośkę:-)A teraz o na zawołanie:tak:..Dziś tatusia do pracy żegnała..tatus kosi-kosi..a Antoska uradowanie raczka o raczkę..i klaszcze:-D
 
buu wasze dzieci juz kosi-kosi i papa a mój jak mu robie jego rączkami kosi kosi to sobie tylko błogo mruczy pod nosem:dry: (to taki jego spiew - zawsze tak robi jak ktos mu spiewa:tak:)jak przestane to yyy i eeej sie dopomina i znów kosi kosi ale sam to nie łaska:-(a nawet jak ja mu robię to lewą raczkę zwija w piastke i uderza w nia otwarta prawą dłonią więc to nawet nie jest prawdziwe kosi-kosi:zawstydzona/y:
ale nie że sie żale na syna ;-)- a niech tam sie rozwija swoim tempem:-p
 
Trochę spóźnione, ale: tydzien temu - druga dolna jedynka i MAMA :) Co prawda mało to świadome, ale fakt pozostaje faktem :)
No i raczkujemy juz bardzo wprawnie, wstawanie opanowane perfekcyjnie, wczoraj Jacek po raz pierwszy oskubał mi kwiatka stojącego na stole :)

Ale kosi kosi? Jacek nawet łapek nie rozłoży jak ja mu robie kosi, a co dopiero samodzielnie :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry