witam:-)
wpadłam na chwilę, bo Mąż w pracy, chłopcy już śpią od 19, więc trochę ciszy
Chłopcy ostatnio kaszlą... jest to taki suchy kaszel i głównie nocą :-( pediatra kazała sinecod i inhalacje z soli, ale na razie nie widać poprawy...
jak dla mnie wygląda na alergiczny, no ale nie znam się...
graz
"Ach, te problemy w doborze imion. Szymusia wybraliśmy w 8 miesiącu życia, a Asię tuż przed urodzeniem... bo za dużo dziewczyn znam i wszystkie imiona kojarzyły mi się z jakąś dziewczyn"
i tak wybraliście dość popularne imię, bo ja znam przynajmniej 10 Asiek

Elizkoi tak dziwię się, że masz czas i siłę na forum... ja będąc w ciąży marzyłam tylko o spaniu - niestety nie było to możliwe... ;-)wyczytałam, że cieszysz się na 3 dziecko - w sumie normalne, ale ja gdybym znowu była w ciąży, to chyba bym się załamała... już teraz mam czasami dość, a jeszcze kolejne niemowlę - o nie!!!

napisz, czy od razu się cieszyłaś? czy jednak zareagowałaś jak większość

a mogę wiedzieć, czy całe dnie jesteś sama z dziećmi i z brzuchem, czy ktoś Ci pomaga? bo jak sama, to chyba masz jakieś siły nadprzyrodzone
jestem ciekawa jak wygląda kąpiel dwójki w jednej wannie, bo ja moich jeszcze nie odważyłam się wsadzić razem... jeden i drugi głównie stoją wannie i biegają po niej... czasami trudno zapanować nad jednym, a co dopiero nad dwójką

chyba jednak masz bardzo ugodowe dzieci ;-)zazdroszczę Ci, że dzieciaczki same jedzą, bo u nas nadal ja karmię łyżeczką. powoli daję bułkę czy chleba do ręki, ale opornie idzie (starszemu)... niedługo kupimy stoliczek do ich pokoju, to wtedy wezmę się za to porządnie
pisałaś o spacerach, że dużo tłumaczyłaś itp... masz to szczęście, że dzieciaczki mówią, bo moje nie i ciężko im cokolwiek zrozumieć... co z tego, że tłumaczę, że może stać się krzywda, jak one nie rozumieją... ehhhh jeszcze trochę ;-)
Tosiaczku doskonale Cię rozumiem z uciekaniem w przeciwną stronę... przerabialiśmy i przerabiamy nadal to samo.... kiedyś zawsze Maks szedł w przeciwnym kierunku i nie chciał chodzić za rączkę.... teraz jest lepiej, bo idzie za rączkę i w "moim" kierunku, ale tak jest przez 2/3 spaceru... najgorsza jest końcówka, jak muszę to wrzeszczące i protestujące 15kg donieść do domu

mam nadzieję, że to minie, bo na razie chodzę z nimi osobno na spacery, ale latem wyjdę z dwójką i gdzie biec?!?tak samo jak Elizka radzę bramkę!!!! my nie mamy schodów, ale bramka jest do kuchni, bo było by nieszczęście...
mam kilku znajomych z małymi dziećmi, mają schody w domu i ZERO bramek!!! nie chcę nikogo krytykować, ale to jest nieodpowiedzialne!!! nigdy nie możesz przewidzieć co zrobi dziecko... no i niestety nie jeździmy do nich, bo nie będę narażała dzieci....
co do wagi drugiego dziecka, to Oluś był lżejszy o 400gram, więc to nie reguła, że drugie cięższe

tylko, że moje same się nie pchały na świat, więc pewnie ważyłyby inaczej...
mój organizm miał 3miesiące na regenerację po pierwszej ciąży i jak można się domyślić - nie poradził sobie...
