reklama

Nasza waga- rośniemy :)

Phel - to Ty sie ciesz, ze tym razem przytylas tylko 16.. Wiem, ze glupie pocieszenie, ale ja tam skacze pod sufit. Do konca zostalo troche ponad miesiac, wiec pewnie nie dobijemy go wagi z pierwszych ciaz.. A za zrzucanie sie wezmiemy po porodzie ;)
 
reklama
To ja mam podobnie jak kruczka - jakieś 5-6kg na plusie... i to mimo podjadaniu słodyczy. Jak nie jadłam słodkości, to w ogóle nie tyłam... tak gdzieś do połowy ciąży.

Ale u mnie to jest tak, że całe życie byłam bardzo szczupła i miałam niedowagę, momentami nawet wychudzenie wg BMI. A po Gosi zostało mi 8kg, co dało mi BMI 23 - niby prawidłowe, ale jak dla mnie to dużo, bo zawsze miałam BMI ok. 17-18,5. Wydaje mi się, że po prostu mój organizm wraca do swojej normy.

Dodam jeszcze, że chyba mam jakiś ciężki kościec, bo zawsze wyglądałam na szczupleją niż wskazywałaby na to moja waga, tzn. moje koleżanki w LO o identycznej wadze i wzroście wyglądały na "normalne" , a ja przy nich na "chudzielca".
 
Widzę, że wszystkim nam powoli przybywa kilogramów:-D i w sumie dobrze. U mnie wszyscy się cieszą, że "rosnę" bo póki co dzidzia rośnie ze mną. Ostatnia waga 59,5 czyli 11kg na plusie:happy2:
 
u mnie dzisiaj równe 70 kg, czyli +15 kg. już się chyba z tym powoli oswajam, ale przeraża mnie, że to jeszcze nie koniec. a mąż pociesza mówiąc że to "słodkie kilogramy" :) oby dało się je zrzucić PO wszystkim.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry