u mnie nie ma problemu z wagą, owszem wolałby szczupaczka, ale nic mi nie mówi
przed ciążą ważyłam 71 kg [miesiąc przed] ale wtedy miałam kłopoty z prolaktyną i tyłam, a nie szło zrzucić
jak schudłam w miesiąc 5 kg [przy diecie na której miałam schudnąć 2 kg] to się zdziwiłam, a potem zrobiłam test i były dwie krechy
teraz ważę 75,5, więc ważę tylko ok 4 kg więcej niż miesiąć przed ciażą, a wyglądam o niebo lepiej [poszło w brzuch]
przy Arturze ważyłam 76 na koniec ciąży [przytyłam wtedy 11 kg], na początku nic mi nie schodziło, ale w sumie po pół roku bilans miałam - 20 kg [a jedyna "dieta" to karmienie piersią i dwugodzinne spacerki]
mam nadzieję na tez sam efekt tym razem, przy czym mam nadzieję że się dłużej utrzyma ;-)