Moje małe dziecię wcisło się między moje żebra, żołądek itp. Bo brzuch już ostatnio nie rośnie.
Dziewczyny, ja nie oczekuję hotelu- ale przynajmniej przyzwoitych warunków by tą cudowną chwilę przeżyć w intymnej atmosferze z rodziną i tak jak ja chcę a nie jakaś obca mi baba- położna lub facet- gin... dlatego jestem taka marudna i wybrzydzam jeżeli chodzi o szpital. Ninę rodziłam w takim małym prywatnym szpitaliku, zapłaciłam na prawdę niewiele i uważam że tak powinno być wszędzie i to na NFZ... ale pomarzyć zawsze można...