reklama

Nasze ciazowe brzuszki

a słyszałam niestety, że jak się raz pęknie albo natną to przy następnym razie też się w tym miejscu pęka... ciekawe czy to prawda??
nieprawda:tak: ja przy drugim porodzie brzydko pękłam bo położna się uparła że to drugi poród i mam rodzić bez nacinania a córcia miała dużą główkę. Przy trzecim porodzie nie było problemów, nie pękłam i nie nacinali.

ja mam odwrotnie i bardzo się boję cc, zdecydowanie wolę chyba sn. Ja po porodzie śmigałam jak samolot po oddziale a ze mną leżała babka po cc to dwie doby stękała z bólu i nie miała siły się podnieść tak źle znosiła.
 
reklama
Ja się boję porodu naturalnego bo pierwszy mój był koszmarny dlatego chyba wolałabym mieć cc . Po poprzednim to faktycznie też latałam jak mały samolocik i nic mnie nie bolało ale to z innego powodu. Jak już wam pisałam moja teściowa jest lekarzem jak przyszła do mnie do porodzie na salę to włożyła mi do szafki trzy tabletki mocnego środka przeciwbólowego i mówi Iwonka masz tabletki przeciwbólowe ale bierzesz tylko po jednej dziennie i nikomu się nie przyznajesz że je masz:-D
Pamiętam zdziwienie dziewczyn jak siadałam na krześle dupskiem jakbym nie rodziła a one delikatnie na boku bo je wszystko bolało :dry:
A co do tycia to ja przytyłam 17,5 kg zaczęłam z wagą 55 a skończyłam z 72,5 ( ja zawsze dbałam o wagę bo mam tendencję do tycia w średniej szkole schudłam 25 kg i od tej pory miałam lekkiego fizia na tym punkcie) , jak wychodziłam to podobno nie było po mnie widać że parę dni temu rodziłam przy wypisie ważyłam 60 kg. Co do brzucha to też moja teściowa mnie poratowała i na oddział po porodzie przyniosła mi bandaż elastyczny i kazała się nim obwiązywać ( oczywiście tak żeby nikt tego nie widział - także na obchód byłam bez bandaża a potem szybciutko do łazienki i się nim obwiązywałam )
 
Ja pomimo tej masakry w drugim porodzie to pewnie i tak wolę sn..a sama już nei wiem. Okaże się w zimie. Po porodzie pierwszym byłam obolała, fakt ale dwa dni po sama siespakowałam, wsiadłam w auto i odwiozłam się ze szpitala ;-) Najgorsze było pierwsze godziny po. Przy drugim porodzie koszmar. Moje krocze było zmasakrowane i to też odczułam bo bolało mnie 3 tygodnie. bolało tragicznie, nie raz płakałam przy siadaniu. Ale wiem, że to wina porodu i tego co te babsztyle ze mną wyczyniały. Teraz chciałabym rodzić w pozycji nie leżącej i wtedy mieć porównanie. Ja dużo tyję niestety. W drugiej aż 30kg!!! Ale dużo wody i myślę że tak 15-20kg. Udało się60kg po porodzie ważyć a potem przytyłam jeszcze! I teraz startuję z wagą 74..straszne. Krocze wróciło w sumie do formy, chociaż odczucia jednak są nieco inne.
 
zważyłam się i nie jest tak źle jak się obawiałam + 4 kg... ja potrafię przez święta w domu utyć 2 -3 kg :sorry2: więc ta waga jak na razie mnie satysfakcjonuje ... szczególnie, że mi już brzuch konkretnie widać. Najgorsze jest to że ja wiem, że będę w stanie zejść z wagi i ogólnie wyglądać jak człowiek tylko obawiam się o brzuch bo z nim zawsze mam największe problemy... oponka to moja zmora... ale pocieszam się że mam rok na doprowadzenie się do zadowalającego mnie stanu:-)
 
co do krocza ja w pierwszej ciazy nie miałam nacinanego .
teraz też chce rodzic SN tak jak ostatnio

a co do wagi dziś sie wazyłam i 2kg na plusie ale cieszy mnie to
 
pierwszy porod mialam ciezki sn, teraz tez bede sie starac sn rodzic. Boje sie cesarki, tego bolu potem, wogole to mam taka schize ze ta rana moglaby mi sie rozejsc... ogolnie to ja mam tak ze boje sie otwartych ran, krwii... ;)

mam nadzieje ze uda mi sie wkleic zdiecie ;)
 

Załączniki

  • 20130901_212206.jpg
    20130901_212206.jpg
    12,8 KB · Wyświetleń: 92
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry