Reniuszek
mam to samo jesli chodzi o spodnie, strasznie mi przeszkadzają i nawet jeśli są luźne to źle działają na brzuch i powoduje twardnienie, także w domu chodzę ze spodniami zawsze pod brzuchem, tylko do wyjścia daję panel na brzuch
Lene
w pierwszej ciąży takie powazne skurcze dopadły mnie w 15 tyg, wcześniej miałam bóle brzucha ale nie takie mocne, wtedy właśnie w 15 tyg stwardniał mi mega brzuch, nie wiedziałam wtedy że to skurcze ale to nie mijało i mnie zaniepokoiło, nie pamietam czy nast dnia czy 2 dni później poszłam do lekarza i od razu szpital, leżałam tam prawie 3 tygodnie bo kolejne leki nie działały, wreszcie przeszło i wróciłam do domu, troszkę jeszcze potem bolało czasem ale ok 25 tyg wszystko minęło i do końca nic mi nie było, nie było mowy o jakichkolwiek objawach wczesniejszego porodu, tydzień przed terminem byłam na wizycie ale nie u swojego lekarza tylko innego bo mojego nie było, i mówię mu że ja chyba nigdy nie urodzę bo nic na to nie wskazuje(a miałam już dość tego stanu, byłam wielka jak wieloryb a lipiec był wtedy strasznie upalny) i on podczas badania stwierdził że zrobi mi masaż szyjki może szybciej mi się otworzy(bo nawet nie zamierzała) i zrobił, troszkę zabolało ale tylko chwilę, następnego dnia zaczął mi czop odchodzić to był piątek a w sobotę rano dostałam skurczy
teraz myślę że lekarz moze źle zrobił z tym masażem, bo po 8 godzinach skurczy nie miałam rozwarcia(tylko 1cm) i nie zwiększało się nawet po oksytocynie, dodatkowo wody odeszły mi zielone a dziecku spadło tętno w pewnym momencie i stad decyzja o cesarce, może gdyby lekarz nie zrobił tego masażu i wszystko poszło swoim rytmem to może urodziłabym SN, ale znowu nie wiadomo ile chodziłabym jeszcze z brzuchem a tak w pierwotnym terminie porodu byłam w domu z dzidziusiem:-)