Dziewczyny ja dzisiaj przeżyłam koszmar..mój synuś od 13 walczy z "gazami" każy przysparza mu takiego bólu,że aż krzyczy..i pręży się całym swym malusim ciałkiem...w ciągu 6 godzin przespał może 40 minut ..strasznie był wymeczony tymi wzdęciami..sama już nie wiem co robić...już prawie nic nie jem..ciągle tylko gotowana marchewka, gotowany kurczak, ziemniaczki z wody,ryż z jabłkiem i chlebek z drobiową szyneczką a tutaj Mały ma takie sensacje..ręce mi opadają...nie wiem jak Mu moge pomóc..masowanie brzuszka to tylko chwilowa ulga, po kąpieli tez jest troszkę lepiej ale tak mi źle jak patrzę na niego bezradnie ...dopiero co zasnął..taki bladziutki z wyczerpania...nawet mało co jadł bo denerwował się strasznie przy piersi...może znacie jakiś sposób na rewolucje w jelitkach?pomóżcie....