Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.


Pożniej kazali się położyc i czekac aż anestezjolog bedzie "wolny". Jak już wszystcy byli zwarci i gotowi to wzieli mnie na sale opieracyjna a włąsciwie sama na nią poszłam
tam dostałam znieczulenie w kręgosłup i zamieniłam sie normalnie w kamień nie czułam nóg ani praktycznie rąk. No i tak ekipa przy zabiegu była rewelacyjna w prawdzie było aż około 10 osób ale byli naprawde sympatyczni i tryskali humorem;-) Pani aneztezjolog stała nad moją głowa i o wszytskim mnie informowała i uspokajała
Chwile później usłuszłam płacz mojego synka:-) Pokazali mi go i przystawili jego buzią do mojej z tego wzgledu że nie mgłam go sama wziąśc na ręce. Cały szpital i personel wspominanam bardzo miło i moge bez zastanowienia polecic szpital Rydygiera w Krakowie;-)
, założyli kroplówki, i pszyszła młoda anestezjolog, spryskała mi kręgoslup czymś zimnym kilkakrotnie a potem podała znieczulenie, ja dosłowanie drżałam ze strachu. potem włożyli mi coś do nosa podłączyli coś co mierzy cieśnienie, na palec założyli kramelkę jakby,załozono cewnik, nogi zaczęły mi cierpnąć, załozyli parawan, wydawało mi się że ciągle czuje brzuch, powiedziałm że czuje chyba jeszcze brzuch, a anestezjolog że niemożliwe bo operacja już się zaczęła. Czułam tylko szrpnięcia lekkie takie jakby nie moje. po chyba 15 minutach poczułam mocniejsze szrpnięcie i usłyszałam po chwili płacz, wyjęli małą przyłozyli mi do twarzy, potem zabrali na badania, mierzenie. słyszałam jak głośno płacze i nie myślałam już o operacji i o tym co ze mną się dzieje. na chwilę przed końcem operacji przynieśli mi ubraną przyłozyli do twarzy, ja beczałam jak bóbr. potem jak skończyli to mnie przełożyli na wózek, na korytarzu buziak od męża i pojechałam na salę, mąz był chwilę z małą. Na sali połóżna podała mi do ręki telefon i pozwoliła dzwonić do rodziny, po dwóch godzinach w wózeczku obok mojego łóżka znalazła się Madzia. dopuki znieczulenie działało to była bajka, mała spała mogłam ją głaskać po twarzy i patrzeć sobie na nią. Potem znieczulenie powoli puszczało, bół był silny, podano mi morfinę, potem podawano ketonal. Ale mimo silnego bólu byłam najszczęsliwasza na świecie. Magda urodziłam sie o 9 50, o 17 kazano mi już wstać, to był koszmar ból niesamowity, nie mogłam się wyprostować ani zrobić kroku, najgorsze było że nie mogłam się schylić a wszytkie rzeczy miałam w torbie na podłodze. Po cięciu jest bardzo utrudniona opieka na dzieckiem, człowiek nie ma siły zwlec się z łóżka, to bardzo utrudnia naukę karmienia bo nie dajesz rady sama wziąć dziecka, ani nie możesz na początku usiąść i znaleźć właściwą pozycję do karmienia. No ale dziecko mobilizuje do ogromnego wysiłku i mimo niedogodności radzisz sobie, bo musisz sobie poradzić. Ogólnie to szybko doszłam do siebie w środę cc w sobotę o 12 w domu. Już mnie prawie nie boli, tylko troche ciągnie, nie biorę żadnych leków przeciwbólowych. Gdybym miała rodzić jeszcze raz to mimo że teraz wiem że cc to poród bolesny, nie obejdzie się bez bólu a jest on w pwenym momencie naprawdę silny, to i tak chciałabym rodzić przez CC, moja Magda dostała 10 APGAR , jest całkiem zdrowa, a kolezanki z sali chociaż chodziły czuła się dobrze po porodach naturalnych to ich dzieciaczki miały kłopoty, dwoje leżało w inkubarorach, wiem że urozy okołoporodowe to nie norma, że i po cc zdarzają się urazy to jedank następne dziecko też chcę rodzić przez cc. Teraz jestem najszczęśliwszą mamą na świecie.
a Wasze Pociechy rekompensują wszystkie bóle! Niedługo wszystko się zagoi i będziecie mogły z jeszcze większa radością zajmować sie dzieciakami 