reklama

Nasze sprawy...

Witajcie dziewczynki!!!

Kochane co do porodu sn,to ja nigdy nie brałam zzo bo nie chciałam.Jakoś sobie poradziłam i w ten sposób urodziłam 4 dorodnych dzieciaczków.Poza tym po zzo długo nogi są niewładne i do maluszka nie ma jak wstawać.
Przez cc urodziłam 2 dzieci ,w pierwszej cc miałam ogólne znieczulenie i było strasznie.Jak tylko się obudziłam wszystko mega bolało,miałam mdłości i długo wstać nie mogłam.W drugim cc dostałam zzo i było cudownie,mogłam od razu przytulić malucha,byłam przytomna i nic mnie nie bolało,a już po 12 godz poszłam się umyć,zresztą wcześniej już podnosiłam się i siadałam i piłAM wodę.
Ja oczywiście wolę sn,chwilę poboli i po sprawie,nawet jak krocze jest nacinane(choć nie zawsze).Od razu można wstać,jeść,pić,nie boli,a przede wszystkim można bez ograniczeń zajmować się maluszkiem.

Dziewczynki nie ma czego się bać,wiem co mówię i zzo też nie warto.Mnie gin mówił,że znieczulenie spowalnia akcję porodowa i niby nie boli,ale dłużej to wszystko trwa,co nie jest korzystne dla dzidzi.

Moja pierwsza córa jak się urodziła,to ważyła 3880(40 tc),potem syn 3660(42 tc),potem córa 3140(36 tc),potem syn 3560(38 tc),potem syn 3110(38 tc) i syn 3130(37 tc).

Tak więc nie zawsze sprawdza się zasada,że co ciąża to dzidziol większy.

U mnie coś się brzydko chmurzy,ale jest dość ciepło bo około 23 st.

Miłego dnia dziewuszki!!!
 
reklama
jestem :)
bylam w bibliotece i na zakupach i oczywiscie kupilam czeresnie hehe :)
bietka ja bylam krojona ze 3 razy w sumie i ze dwie mialam laparoskopie hehe :) po laparoskopi na drugi dzien do domu poszlam:) silna ze mnie bestia :) najbardziej dokuczal mi bol obojczylkow od tego gazu no ale dalo sie zniesc :) wiec cc to tez przezyje :)
 
bobofrutek ale z Ciebie weteran :szok: ja będę też naginać na laparoskopię żeby pousuwać te dziadostwo z jajników :dry: żeby móc zacząć się bezpiecznie starać :happy: ale bez wspomagaczy to będzie ciężko:sorry2::dry:
 
Ja też miałam 2 laparoskopie.Pierwszą jakieś 20 lat temu z powodu podejrzenia ciąży pozamacicznej,a okazało się że było tylko zapalenie jajnika.
A drugą miałam w czerwcu 2006 roku,pół roku po porodzie księcia Karola.Laparoskopowo miałam usuwany woreczek żółciowy.Trzy maluśkie dziurki,w tym jedna w pępku.To pikuś w porównaniu z cesarką.
 
6mamo no zobaczymy co powiedzą w piątek :tak: i mam nadzieję,że w środku już jest dobrze - zabiegu nie miałam i niby samo się miało wszystko oczyścić ... ostatnie USG miałam 21 maja i fasolki już nie było i lekarz mówiła,że samo wszystko dojdzie do ładu bez zabiegu
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry