Hej, Dziewczyny. Potrzebuję porady poniekąd zawodowej
i pomyślałam, że znajdę tu osoby, które były w mojej sytuacji. Niedługo mój synek skończy roczek i postanowiliśmy, że pójdzie do żłobka, a ja wrócę do pracy. Chciałabym w związku z tym spróbować wywalczyć podwyżkę w robocie. Może to głupie, ale zastanawiam się, czy takie podwyżki są w ogóle przyjęte jako coś normalnego? No bo z jednej strony moja pensja przez rok stała w miejscu mimo inflacji, a z drugiej z umiejętnościami też stałam w miejscu, a nawet trochę się odmóżdżałam przez ciągłe myślenie tylko o kupkach i zupkach. Czuję, że wiele rzeczy będę sobie musiała "odświeżyć". Jak to było u Was?