• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Aaazym

Zaciekawiona BB
Jest noc a ja zamiast spać leżę i płacze. Kolejny raz się nie udało. To już ponad dwa lata jak się staramy o dzidziusia i nic. Ciągle nic... Miałam nie płakać,ale za dużo się skumulowało emocji. Jestem już bezsilna... Ciągle się łudzę,że może tym razem się uda i potem przychodzi rozczarowanie. Jak na złość wszędzie widzę kobiety w ciąży i to uczucie które wtedy przychodzi, dlaczego ja nie mogę. Taka pustka...nie wiem jak to wyrazić słowami. Coraz gorzej znoszę kolejne niepowodzenie. Czasami nie mam już siły i przestaje wierzyć,że może jeszcze kiedyś się uda. Byłby to najpiękniejszy dzień w moim życiu. Nie mam komu się wyżalić,więc padło na Was dziewczyny. Czasami jak się wypłacze na chwilę jest mi lepiej...
 
reklama
Ogromnie ci współczuję. To musi być bardzo trudne. Wiem, że jesteś po badaniach różnych i lekarz uważa, ze nie ma przeciwwskazań. Może warto się z kimś jeszcze skonsultować? Może warto, żebyś dostała też wsparcie psychologiczne, bo 2 lata życia w ciągłym napięciu z pewnością odcisnęły piętno. Na forum spotkasz sporo fantastycznych dziewczyn. Niektóre są w drodze do macierzyństwa, innym już się udało. Ja przytulam i trzymam kciuki, żeby kolejny dzień okazał się lepszy.
 
Wiem co czujesz.... Ta bezsilność dobija najbardziej .... I człowiek tak bardzo chce wierzyć, że się uda , że będzie dobrze .... Ja miałam poronienie rok temu w 7 tc , później ciąża biochemiczna, i teraz czekam na wynik bety bo znów coś nie tak i prawdopodobnie biochemiczna :( Już też czasem mam dość...
 
Wiem co czujesz.... Ta bezsilność dobija najbardziej .... I człowiek tak bardzo chce wierzyć, że się uda , że będzie dobrze .... Ja miałam poronienie rok temu w 7 tc , później ciąża biochemiczna, i teraz czekam na wynik bety bo znów coś nie tak i prawdopodobnie biochemiczna :( Już też czasem mam dość...
Mam nadzieję,że Tobie się już tym razem uda i z ciążą będzie wszystko w porządku. Będę trzymać kciuki.
 
Ogromnie ci współczuję. To musi być bardzo trudne. Wiem, że jesteś po badaniach różnych i lekarz uważa, ze nie ma przeciwwskazań. Może warto się z kimś jeszcze skonsultować? Może warto, żebyś dostała też wsparcie psychologiczne, bo 2 lata życia w ciągłym napięciu z pewnością odcisnęły piętno. Na forum spotkasz sporo fantastycznych dziewczyn. Niektóre są w drodze do macierzyństwa, innym już się udało. Ja przytulam i trzymam kciuki, żeby kolejny dzień okazał się lepszy.g
Dzięki za wsparcie. Musiałam to z siebie jakoś wyrzucić.
 
reklama
Niestety właśnie dostałam @ .... :( po 5 dniach spóźnienia, więc znowu nic z tego . Ale miejmy nadzieję kiedyś się nam uda , zobaczysz !
Niestety właśnie dostałam @ .... :( po 5 dniach spóźnienia, więc znowu nic z tego . Ale miejmy nadzieję kiedyś się nam uda , zobaczysz !
Chciałabym w to wierzyć,ale powoli tracę nadzieję...
 
reklama
Jest noc a ja zamiast spać leżę i płacze. Kolejny raz się nie udało. To już ponad dwa lata jak się staramy o dzidziusia i nic. Ciągle nic... Miałam nie płakać,ale za dużo się skumulowało emocji. Jestem już bezsilna... Ciągle się łudzę,że może tym razem się uda i potem przychodzi rozczarowanie. Jak na złość wszędzie widzę kobiety w ciąży i to uczucie które wtedy przychodzi, dlaczego ja nie mogę. Taka pustka...nie wiem jak to wyrazić słowami. Coraz gorzej znoszę kolejne niepowodzenie. Czasami nie mam już siły i przestaje wierzyć,że może jeszcze kiedyś się uda. Byłby to najpiękniejszy dzień w moim życiu. Nie mam komu się wyżalić,więc padło na Was dziewczyny. Czasami jak się wypłacze na chwilę jest mi lepiej...
Robiłaś jakieś badania? Dwa lata bezowocnych starań to czas żeby szukać przyczyny niepowodzeń...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry