Dziewczyny, temat moze błahy i glupi, ale czy Wasze dzieci tez tak maja? Moj czteromiesieczniak jest ze mna w domu, tata pracuje ale popoludniami i w weekendy zwykle jest z nami, chociaz to glownie ja zajmuje sie małym, mż gotuje i dba o dom a z małym pomaga mi tak z doskoku. W kazdym razie, synek jak tylko go widzi nie spuszcza z niego wzroku i caly czas sie smieje. Do niego potrafi bez powodu smiac sie w nieboglosy, mz rozsmiesza go do rozpuku, ja moge sie starac, robic z siebie glupka a mały jedynie sie usmiecha ale nie smieje w glos. Wlasciwie nigdy nie udalo mi sie go tak rozsmieszyc. Usmiecha sie ale to tyle. Czy ktoras z Was tez tak ma? Robie cos zle czy po prostu mały jest mna znudzomy