Dziewczyny, odmeldowuję się na kilka dni - nie było mnie w weekend, bo byliśmy z naszym psem na wystawie, a jutro wcześnie rano jedziemy do Niemiec po samochód. Mojego męża dopadł syndrom wicia gniazda i doszedł do wniosku, że koniecznie, ale to koniecznie musi natychmiast kupić dużego rodzinnego vana (chociaż ma wielkie kombi :-)) - wypatrzył kilka sztuk u niemieckich dealerów i organizujemy wyprawę. Traktuję ją jako takie małe wakacje - przynajmniej na kilka dni oderwiemy się od pracy :-) Chociaż z powrotem będę musiała jechać sama naszym starym autem i pewnie wynudzę się strasznie, a to jakieś 900 km, bo do Frankfurtu jedziemy. No i ze względu na mój stan rozłożyliśmy sobie drogę powrotną na dwa dni - w efekcie wracamy dopiero w piątek wieczorem. Pozdrawiam!!!