reklama

Nieobecnosci...

jaka stypa. Jestem urobiona po pachy. Ola chorowała cały tydzień, temperatura, kaszel i zaropiałe oczka. Teraz Ala daje mi popalić. I w zanadrzu święta. Potrzebuje trochę wolnego bo padam. Moje zmęczenie sięga zenitu. Do tego kłótnia z mężusiem.
 
reklama
dzięki. A jak tam u Was przygotowania do świąt. Ja mam zmartwienie, Adam nie chce jutro ze mną jechać do rodziców moich na święta. I nie wiem co robić. Pewnie pojadę sama z dziewczynkami. Tylko komunikacja podmiejska działa tak kiepsko a tu pogoda do bani. Ech co to za święta będą:-(. Bez niego takie jakieś smutne. I znowu wszystko nie tak. Co święta to samo.
 
oj Pati, żebyś wiedziała. Druga kruszynka wprowadziła dużo zmian. A Oli nie ukrywajmy palma odwala. Teraz skacze po łóżku. Zaraz spadnie i będzie ryk. Adam z tego wszystkiego założył słuchawki na uszy i ogląda telewizor. A co!
 
Fredzia, a nie da rady ustalić, żebyście razem część Świąt spędzali u Twoich rodziców, część u jego? Przecież nie macie daleko... Ale tu pewnie podejście męża się kłania...? Mam nadzieję, że mimo wszystko udało Ci się choć trochę odpocząć!
 
reklama
Fredka tego Twojego męża chyba trza by trochę ustawić....może go podeślij do mnie - zobacze co sie da zrobić ;) ja bym mu te słuchawki przez okno z czwartego pietra....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry