Sylwia ja jestem. Jak mnie szlak nie trafi. Adam ma kilka dni wolnych i codziennie skutecznie wyprowadza mnie z równowagi. Zapomniał, ze ma rodzinę i jak tylko wstaje zaraz zaczyna się drzeć. Mieliśmy dzisiaj pojechać na działkę to się obraził bo Ola mu na nerwach grała. Jeszcze trochę i mu wygarnę co nie co. Oczywiście wypomina mi, że siedzę w domu. No tak ja tu leżę. Tak więc przez niego Ola nie poszła do przedszkola,bo mieliśmy pojechać, pan pojechał sam. Ech szkoda słów. Muszę rozejrzeć się za spacerówką dla Ali bo stara zaczęła się rozwalać. Gubi kółka. Jakbyście słyszały, że ktoś ma do oddania używaną to z chęcią wezmę albo zapłacę ale w granicach rozsądku.